Dreptanie po Wąbrzeźnie #3


W poszukiwaniu zamku przemierzam najpierw kawałek ul. Grudziądzkiej.

[Fot. 1] Dom właściciela browaru, potem Dom Rzemiosła (1900) | Wąbrzeźno (ul. Grudziądzka 9), 2012

A tuż za nim browar, będący dziś budynkiem mieszkalny. Gdy tylko dostrzegłem stare napisy zapomniałem sfotografować cały obiekt.

[Fot. 2] Stare napisy na byłym browarze (1900) | Wąbrzeźno (ul. Grudziądzka 11), 2012

[Fot. 3] Stare napisy na byłym browarze (1900) | Wąbrzeźno (ul. Grudziądzka 11), 2012

Nieco dalej odnowiona kamienica.

[Fot. 4] Kamienica (1906) | Wąbrzeźno (ul. Grudziądzka 22), 2012

Na wysokości skrętu w ul. Wodną willa, która idealnie wpasowałaby się w toruńską architekturę Przedmieścia Bydgoskiego.

[Fot. 5] Willa (1890-1900) | Wąbrzeźno (ul. Grudziądzka 30), 2012

Gdy tylko zaczynamy schodzić w stronę Jeziora Zamkowego uwagę przykuwa ten oto różowy domek. Datę powstania przepisałem z MPZP, choć wygląda na typowy klocek z lat 70. XX wieku.

[Fot. 6] Dom (1800-1820) | Wąbrzeźno (ul. Podzamcze 9), 2012

Panorama Wąbrzeźna oraz deptak wzdłuż jeziora przyciąga nie tylko urokiem, zapewne najbardziej w październiku i maju, ale także czystością.  Wniosek: albo służby miejskie często sprzątają albo mieszkańcy miasta nie urządzają w parku popijaw, po których zostaje masa śmieci.

[Fot. 7] Deptak wzdłuż Jeziora Zamkowego oraz młyn | Wąbrzeźno, 2012

[Fot. 8] Na deptaku wzdłuż Jeziora Zamkowego | Wąbrzeźno, 2012

Co ciekawe, wszystkie ławki posiadają detal związany z herbem miasta.

[Fot. 9] Element ławki parkowej nawiązuje do herbu miasta | Wąbrzeźno, 2012

Z wysokich ścian zamku w kształcie kwadratu o boku 60 m. zachowały się tylko fragmenty murów nie przewyższających nawet 1,5 m.

[Fot. 10] Ruiny zamku (1303-1321) | Wąbrzeźno, 2012

Jak na porządny zamek przystało legenda głosi o połączeniu tunelem podziemnym zamku Fredeck z dworem Cegenbergów w Cymbarku. Oczywiście domyślają się Państwo, że porządne zamki miały takie tunele przeważnie pod rzekami lub jeziorem, jak  było i w tym przypadku.

[Fot. 11] Ruiny zamku (1303-1321) | Wąbrzeźno, 2012

Z Góry Zamkowej rozciąga się widok na Jezioro Zamkowe.

[Fot. 12] Widok na Jezioro Zamkowe | Wąbrzeźno, 2012

Najwyższa pora, by zajrzeć do miejsc po zapomnianych cmentarzach, żaden z nich nie zachował się do dnia dzisiejszego. Droga do pierwszego z nich wiedzie przez most, z którego podziwiać można panoramę Wąbrzeźna.

[Fot 13] Panorama Wąbrzeźna | Wąbrzeźno, 2012

 Pierwszy cmentarz ewangelicki umiejscowiony był w grodzisku lub jak mówili ówcześni w Schwedenschanze. Wystarano się o ten teren już w 1799 r. jednak brak funduszy spowodował, że do urządzenia cmentarza w tym miejscu doszło dopiero w 1826 r. Czynny był przez 32 lata. Więcej o cmentarzu TUTAJ.

[Fot. 14] Miejsce po najstarszym cmentarzu ewangelickim | Wąbrzeźno (ul. Chełmińska), 2012

Drugi z nich mieścił się przy ul. Gen. Pruszyńskiego. Obecnie jest tam baza transportowa PKSu Grudziądz. Pierwszego pochówku dokonano prawdopodobnie w 1858 r., zaś zlikwidowano w 1969 r. Więcej o tym cmentarzu TUTAJ.

[Fot. 15] Miejsce po cmentarzu ewangelickim | Wąbrzeźno (ul. Gen. Pruszyńskiego), 2012

Trzeci z nieistniejących to kirkut, który zlokalizowany był przy ul. Rataja. Dziś znajdują się tam składy budowlane. Założono go w 1823 r. To czego nie zdewastowali hitlerowcy użyto w latach 50. jako budulec pod drogi, a na jego miejscu wybudowano Usługowo-Wytwórczą Spółdzielnię Pracy. Więcej o kirkucie TUTAJ.

[Fot. 16] Po lewej w miejscu budynków znajdował się cmentarz żydowski | Wąbrzeźno (ul. Rataja), 2012

Sytuacji zlikwidowania tych nekropolii oraz braku tabliczek upamiętniających komentować nie będę, gdyż samym narzekaniem nie zmienię historii. Na koniec ciekawostka, którą namierzyłem w drodze powrotnej na ul. 3 Maja. Sama ulica obfituje w architektoniczne cuda przełomu XIX i XX w. Jest ich co najmniej kilkanaście w związku z tym udokumentuję je podczas następnego pobytu w Wąbrzeźnie, tak jak i dworzec. Teraz zajawka z historii drogownictwa. Oto przy miejscowym Zarządzie Dróg Powiatowych stoi sobie żelazna lokomobila parowa (Dampflokomobile) z betonowym walcem. Nie jest to na moje oko komplet, lokomoblila nie wygląda na samojezdną więc walec najprawdopodobniej ciągnęły konie. Jak wygląda walec parowy samojezdny  – proszę odwiedzić Muzeum Maszyn Drogowych w Ciechocinku.

[Fot. 17] Lokomobila z walcem | Wąbrzeźno (ul. 3 Maja), 2012

[Fot. 18] Lokomobila | Wąbrzeźno (ul. 3 Maja), 2012

I jeszcze tylko zdjęcie tabliczki z nazwą producenta.

[Fot. 19] Tabliczka z nazwą producenta maszyny | Wąbrzeźno (ul. 3 Maja), 2012

TH. FLOETHER

GASSEN.

W stodole Muzeum Etnograficznego w Kaszczorku można obejrzeć młocarnię z dzisiejszego Gorzowa Wielkopolskiego. Powyższa maszyna znowu prowadzi nas do Lubuskiego, a konkretnie do dzisiejszego Jasienia (Gassen) (pow. żarski), w którym Theodor Flöther założył fabrykę maszyn rolniczych. Ta spółka akcyjna wielokrotnie nagradzana m. in. pruskim medalem państwowym wykiełkowała z małej przydomowej kuźni w 1854 r. Więcej na jej temat, a także samego miasteczka poczytać można na całkiem zgrabnej i obfitującej w informacje stronie internetowej Jasien.eu.

Dla zainteresowanych mapka Wąbrzeźna z zaznaczonymi obiektami oraz poprzednie części dreptania po miasteczku – pierwsza i druga.

Źródła:

  1. 2779 Briesen, Topographische Karte (Meßtischblatt) 1:25000, Preuss. Landesaufnahme, 1911 – link.
  2. Górny Kazimierz, Wąbrzeźno. Z dziejów miasta i okolicy, Toruń: TTK, 1988.
  3. Heym Benno, Geschichte des Kreises Briesen und seiner Ortschaften, Briesen: Druck und Verlag von Otto Weise, 1902 – link.
  4. Historia Wąbrzeźna t. 1, pod red. K. Mikulskiego, Wąbrzeźno: UM w Wąbrzeźnie, 2005.
  5. Lokalny Program Rewitalizacji Miasta Wąbrzeźno 2009 – 2015, Warszawa 2009 – link.
  6. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego miasta Wąbrzeźno, Warszawa, 2004 – link.
  7. Strona internetowa Roberta Prusakowskiego http://wabrzezno.org/

6 thoughts on “Dreptanie po Wąbrzeźnie #3

  1. Bardzo fajny wpis (wszystkie części) dla nieznających miasta, a i dla mieszkańców także. Drobna poprawka tylko do zdjęć nr 1, 2 i 3. Zdjęcie nr 1 to rzeczywiście były Dom Rzemiosła ale także były dom mieszkalny właściciela browaru, który to browar (nie młyn) jest przedstawiony na zdjęciach 2 i 3.
    Dziękuję za ciekawe przedstawienie Wąbrzeźna i pozdrawiam.
    Proszę także o kontakt poprzez e-mail.
    Robert

    • Nic nie umknęło, to był błąd. Korekta zrobiona.
      Dwie następne części będą, ale nie potrafię powiedzieć kiedy. Prawdopodobnie w kwietniu lub maju tego roku.

  2. W Wąbrzeźnie młyny były (co najmniej) dwa. Pierwszy na ul. Żwirki i Wigury. Ten młyn należał (w przedwojniu) do Brzoskowskich, którzy mieszkali tuż obok. Drugi młyn był przy dawnej ulicy Kolejowej. Mówimy o młynach napędzanych od swego zarania elektryką, która była dostarczana z machiny parowej i stosownej prądnicy dającej 110V prądu stałego. Po jej zainstalowaniu na Dworcu Głównym napędzała ona kolejkę chodzącą z Dworca Miasto do Dworca Głównego. – Źródła mówią, że jak kolejka ruszała to w mieście światła przygasały… .

    Aluminiowa (i bardzo awaryjna!) instalacja do przewodzenia prądu stałego działała bardzo długo! Jeszcze chyba w latach 60-tych była eksploatowana takim sposobem, że w domach na stałe w każdym pomieszczeniu mieszkalnym wisiały lampy naftowe pełniące funkcję oświetlenia awaryjnego. I nie raz i nie dwa młodzież lekcje przy nich odrabiała. To było mało zabawne, gdy parzysta strona ulicy świeciła sobie lampami naftowymi, a nieparzysta miała oświetlenie jak się należy – na niezawodnych miedzianych przewodach… .

    Przez uruchomienie tej kolejki o ile wiem to prąd w Wąbrzeźnie był powszechniej i wcześniej stosowany niż w Toruniu (sic!). W czasie wprowadzania elektryki do miast Toruń zainwestował w gazowe oświetlenie, a mając konne tramwaje specjalnie nie śpieszył się do nowych a kosztownych wydatków.

    A wracając do młynów… . Swego czasu okolice Wąbrzeźna sławne były wiatrakami, tak bardzo iż nawet prasa tamtego czasu operowała ich (na pewno przybliżoną) liczbą stu szumnie nazywając okolice miasta „krainą wiatraków”. Pewnym (chociaż wątłym) wsparciem dla tej tezy był wiatrak Brayana (nie jestem pewny pisowni) swego czasu stojący w środku Wąbrzeźna. To był dosyć nieszczęśliwy obiekt, bo po jakiejś w niego większej inwestycji (przerobiony na elektryczny?) wziął się i spalił.

    A panorama miasta od strony wody ładną jest!
    I litościwie nie pokazuje wątpliwej urody obiektów odbijających się w wodach Jeziora Zamkowego… .

  3. Dziękuję za, chciałoby się napisać „elektryzującą”, ale tu trzeba dać przymiotnik „elektryczną” historię Wąbrzeźna. Kajam się tym samym przed wszystkimi, którym obiecałem, że przyjadę do Wąbrzeźna za rok. Zdjęcia powyżej robione były w drugiej połowie października 2012 r., i jak dotąd nie dojechałem… Miała być część czwarta o dworcach i architekturze wzdłuż 1 Maja i Kętrzyńskiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: