Małgorzatowo, czyli grajdoł


– Brawo! Szybciej, szybciej! – takie odgłosy dobiegały do mnie gdy przemierzałem las w stronę Małgorzatowa. Pewna dojrzała już niewiasta z niemniej dojrzałym, siwopyskim pieskiem dopingowała napotkaną grupę biegaczy. Ci jednak nie odwdzięczyli entuzjazmu i beznamiętnie minęli najpierw ją, a potem i mnie nadchodzącego z naprzeciwka. Na mój widok starsza pani porzuciła rolę kibica i wcieliła się w plebana gromiącego lud boży z głośnicy.

– Trzeba biegać! Trzeba skakać! Dlaczego Pan taki leniwy i nie biega?! Oskarżenie wzmocniła wyciągniętym w moją stronę palcem. Na takie dictum żółć zwykle zaczyna mi się z gardła wylewać, lecz najuprzejmniej jak mogłem odpowiedziłem pytaniem na pytanie.

– A dlaczego Pani nie biega?

– Ja? Ja? Ale Pan przemądrzalski. Biegać mi każe? Choć Mikuś, bo jeszcze ciebie Pan ugryzie, taki nerwowy.

Taka to historia niedługa. Moja znajomość z leśnym traktem w stronę Lubicza osiągnęła już wiek pełnoletni, więc nie spodziewałem się, że mnie jeszcze coś zaskoczy. I poza tym nie zaskoczyło. Małgorzatowo już od pierwszej wizyty dało się poznać jako jedna z najprzedniejszych Dziur z  całego Królestwa Dziur, jakich przyszło mi do tej pory odwiedzić.

[Ryc. 1] Małgorzatowo (Margarethenhof)
Źródło: 2978 Gramtschen, TOPOGRAPHISCHE KARTE (MESSTICHSBLATT) 1:25000, REICHSAMT FÜR LANDESAUFNAHME, 1910

[Ryc. 2] Małgorzatowo
Źródło: Bing Maps, 2013

Na mapach starszych niż XX wieczne Małgorzatowa nie znalazłem. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich miejscowości o tej nazwie nie odnotowuje. Chronologicznie na pierwszy ślad natrafiłem w 1902 r., w Gazecie Toruńskiej [Ryc. 3]. Wiemy przynajmniej, że miejscowość cieszyć się mogła powodzeniem wśród miłośników zająca w krwawym sosie.

[Ryc. 3] Gazeta Toruńska z 21 XII 1902, nr 295, s. 2

Spis miejscowości Prus Zachodnich z 1906 r. [1] wyszczególnia Margarethenhof i dodaje ociupinkę więcej informacji – literkę G, jak Gut albo Gehöft. Po tym co zobaczyłem na mapie [Ryc. 1] wierzyłbym raczej w drugą możliwość, czyli w zwykłe siedlisko aniżeli miejsce z dworem. A może jednak to był folwark, którego sprzedaż opłakiwała Gazeta Toruńska w 1914 r?

[Ryc. 4] Gazeta Toruńska z 25 I 1914 nr 20, s. 2

Od lat 20. XX w. Małgorzatowo jest przysiółkiem Lubicza. Ostatni raz natrafiłem na jego ślad w publikacji Ajencji Wschodniej, w której mowa o parcelacji 52ha obszaru miejscowości [2].

Geograficznie znajdujemy się w nim tuż po zejściu z mostu nad A1 [Ryc. 2]. Kulturowo zaś kilkadziesiąt metrów dalej kiedy doskoczą do nas pierwsze psy. Widać w większości przysiółków Lubicza nową świecką tradycję. Bramy gospodarstw są otwarte, dziur w płotach się nie naprawia. Nawet bramy wjazdowe do niektórych przedsiębiorstw są na wysokości umożliwiającej prześlizgnięcie się czworonożnego stróża.

Ruina folwarku rzuca się w oczy już jak jesteśmy na moście [Fot. 1]. Straszy tak odkąd sięgam pamięcią.

[Fot. 1] Ruina folwarku | Lubicz (Małgorzatowo), 2012

Po drugiej stronie drogi nie widzimy platformy do artystycznych skoków na trawę, lecz stację testową narzędzi wgłębnych Geofizyki [Fot. 2].

[Fot. 2] Stacja Geofizyki | Lubicz (Małgorzatowo), 2012

Domów tu o wiele mniej niż firm. Największa z nich produkuje m. in. płatki kukurydziane i ma tu swoje magazyny [Fot. 3].

[Fot. 3] Magazyn firmy od płatków kukurydzianych | Lubicz (Małgorzatowo), 2012

Jednak nawet obecność wielu przedsiębiorstw nie spowodowała wyasfaltowania drogi na całym odcinku  Małgorzatowa.

[Fot. 4] Droga przez przysiółek | Lubicz (Małgorzatowo), 2012

Na końcu drogi, tuż przed mostkiem nad Strugą Lubicką znajduje się krzyż przydrożny noszący ślady pracy snycerza.

[Fot. 5] Krzyż przydrożny | Lubicz (Małgorzatowo), 2012

Grajdoł, całe to Małgorzatowo.

Przypisy:

[1] Verzeichnis sämtlicher Ortschaften in der Provinz Westpreussen mit Angabe des Kreises, des Amtgerichtsbezirks und der Postanstalt, durch welche die Bestellung der Postsendungen ausgefürt wird: zum Dienstgebrauch für die Postanstalten bearbeitret, Berlin: Gedruckt in der Reichsdruckerei, 1906 – link;

[2] Życie gospodarcze Pomorza. Bydgoszcz – Toruń – Grudziądz – Inowrocław Kujawski. Bydgoszcz: Ajencja Wschodnia, 1929, s. 139 – link;

11 thoughts on “Małgorzatowo, czyli grajdoł

  1. Pingback: Wilczy młyn | Kamień na kamieniu

  2. Witam mieszkam przy ulicy Małgorzatowo od 13 lat (w tym roku 17 skończę) i jakoś tej zgrai psów o której jest mowa na początku artykułu nie zauważyłem.(no może z jeden pies tu latał co najwyżej). Poza tym Małgorzatowo nie jest wcale taką wielką dziurą ponieważ jeszcze w tym roku mają być zaczęte prace z budową boiska piłkarskiego i amfiteatru na tym terenie. A ten krzyż na fotografii nr 5 został wykonany przez mojego tatę🙂

    • O Małgorzatowie jako Grajdole lub Dziurze piszę niejako z sympatią ponieważ jednym z głównych tematów mojego blogu są wizyty w takich właśnie zapomnianych, będących wiecznie na uboczu miejscowościach z okolicy Torunia, a ja lubię takie peryferia. Co do psów to odwiedzam Lubicz i przyległości regularnie od połowy lat 90. i swego czasu tuż przy skrzyżowaniu dróg z Małgorzatowa i Antoniewa stacjonowała taka wataha… Podczas wycieczki do Małgorzatowa, z której pochodzą zdjęcia przez całą drogę powrotną od krzyża do mostu „odprowadzał” mnie jeden kundelek. Żeby nie było, ja psy lubię i nie boję się nich, ale ktoś może nie mieć tyle wyrozumiałości i takiego zwierzaka np. rozjechać. Problem robi się wtedy gdy bramy od gospodarstw są otwarte nie w jednym miejscu przez niuwagę, ale notorycznie, w Antoniewe.

      Dziękuje za informację odnośnie planowanych inwestycji oraz autorstwa krzyża, czy wiesz w którym roku tata postawił krzyż? Z tego co pamiętam to gdy byłem tam po raz pierwszy (ok. 1995 r.) to krzyż już stał.

  3. Ten krzyż obecny jest od niedawna z jakiś rok bo poprzedni się rozpadł. Moja babcia opowiadała, że kolejne krzyże stały tam od 2 wojny światowej, gdyż niemieccy żołnierze rozgrabili całkowicie kapliczkę która tam miała stać. A miejsce na którym stoi krzyż miało być usypane przez ludność z Lubicza właśnie. I jeszcze apropo tych psów to mnie osobiście to bardzo denerwuje ponieważ sąsiedzi zostawiają notorycznie otwarte bramy i psy latają i straszą ludzi tylko. Niestety na jakąkolwiek krytykę są w 100% odporni. A ten piesek był mały i biało-czarny? Bo jeśli tak to pies sąsiadów.🙂

  4. I jeszcze gratuluję strony przeczytałem już prawie wszystkie artykuły i naprawdę są super.

  5. Pingback: Młyny i granice | Kamień na kamieniu

  6. Wędrówki Rodzinne-07.12.sobota. Szliśmy przez opisywane miejsca. Szkoda, że nie było Ciebie. Sporo byśmy się dowiedzieli o trasie wędrówki. Żałuję, że przeczytałem to dopiero po pokonaniu trasy. Pozdrawiam

  7. Pingback: Dreptanie po Lubiczu #1 | Kamień na kamieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: