Dreptanie po Kwidzynie #3


Kolejnym cmentarnym celem był cmentarz żydowski. I tu przychodzi mi się zadowolić kamieniem upamiętniającym. Kirkut położony był tuż obok ronda Solidarności skąd rozpoczyna się (a właściwie zgodnie z numeracją kończy) ul. Kościuszki. Ulokowanie przy niej ówczesnego „okna na świat” – dworca i rozrastanie się węzła kolejowego zobowiązywały do budowania wzdłuż całej długości traktu ważnych budynków administracyjnych, reprezentacyjnych willi i kamienic Należało oszołomić przybyszy ogromem koszar oraz domami o sznycie neobarokowym. Dzieło zwieńczono wyborem patrona. Do 1945 r. to Bismarckstraβe. Wróćmy do cmentarza. Powstał w 1815 r. i służył społeczności żydowskiej do lat 30. XX w. kiedy to nazistowskie represje zmusiły ich do opuszczenia miasta. Zrównano go z ziemią w 1935 r., a podczas swoistego preludium szoah – nocy kryształowej, spalono kwidzyńską synagogę nową. Synagogę starą rada gminy musiała odsprzedać władzom miasta i to pozwoliło jej przetrwać aczkolwiek w katastrofalnym stanie. Poniżej domy przy ul. Kościuszki widziane zza ronda Solidarności, na którym dostrzec można zarys postury wiklinowego żubra, a następnie kamień pamiątkowy na terenie byłego kirkutu z trzema grubymi kasztanowcami na drugim planie.

[Fot. 1] Kamienice z 1906 r. | Kwidzyn (ul. Kościuszki 38/39), 2013

Jeszcze w latach 80. XX w. na cmentarzu znajdowała się piaskownica… Zmiana miejsc wiecznego spoczynku na miejsca zabaw w okresie PRLu znajduje swoje analogie choćby w Bydgoszczy i Toruniu. Nie jest to w żadnym wypadku trend odosobniony, zarezerwowany wyłącznie dla Kwidzyna.

[Fot. 2] Kamień upamiętniający kirkut | Kwidzyn (ul. Kościuszki), 2013

Vis-a-vis drewnianej werandy widocznej na [Fot. 1], po drugiej stronie ulicy rozpościera się kolejny park będący w przeszłości cmentarzem. Zanim tam pójdziemy zerknijmy na ul. Grudziądzką (na lewo od ronda), przy której umieszczono kwidzyński Urząd Gminy. W przeszłości mieściła się tu Królewska Szkoła Podoficerska wchodząca w skład kompleksu koszar, tego samego co w poprzedniej części.

[Fot. 4] Wieża nad wejściem do dawnej Królewskiej Szkoły Podoficerskiej (1879) | Kwidzyn (ul. Grudziądzka 30), 2013

Jeszcze rzut oka na następne kwidzyńskie dwie wieże w oddali – wieże kościoła rzymskokatolickiego pw. Św. Trójcy i po dwóch minutach jestem na kolejnym parku pocmentarnym, bo taki termin wydaje się możliwie najadekwatniejszy.

[Fot. 5] W oddali dwie wieże kościoła rzymskokatolickiego pw. Św. Trójcy (1846-1858) | Kwidzyn (ul. Grudziądzka), 2013

Tym razem jest to park na terenie cmentarza rzymskokatolickiego starego czynnego od przełomu XVIII i XIX w. do 1977 r. Forma upamiętnienia nie odbiega od innych tu zaprezentowanych: murek, kamień, tabliczka. Może niemiecko brzmiące nazwiska katolików budziły strach w oczach członków Miejskiej Rady Narodowej i wszystkie miejskie nekropolie zastąpiono jedną położoną na północ od centrum (patrz POWIDOKI Z MAREZY).

[Fot. 6] Kamień upamiętniający cmentarz rzymskokatolicki stary | Kwidzyn (ul. Grudziądzka), 2013

To jeszcze nie koniec kwidzyńskiej turystyki wieżowo-cmentarnej. Został jeszcze cmentarz żołnierzy rosyjskich z 1813 r. oraz wieża ciśnień. Trzeba przyznać, że Rosjanie wiedzieli gdzie umierać – cmentarz położony u szczytu skarpy skąd mają najciekawszy widok na wieżę ciśnień i namnażające się tory kolejowe zapowiadające niechybnie dworzec kolejowy. Wieża z bliska nie cieszy aż tak swoim widokiem ze względu płoty oblepione reklamami oraz liczne pomieszczenia magazynowe wybudowane dookoła. Po drodze natknąłem się na żywy zabytek techniki Jelcz 043, tzw. „Ogórek”, niechybnie szykujący się do odjazdu.

[Fot. 7] Jelcz 043 „Ogórek” | Kwidzyn, 2013

[Fot. 8] Kamień upamiętniający dawny cmentarz żołnierzy rosyjskich z 1813 r.| Kwidzyn, 2013

[Fot. 9] Miejska wieża ciśnień widziana z cmentarza żołnierzy rosyjskich (1890) | Kwidzyn, 2013

Pora na obejrzenie dworca kolejowego. Znów zatem jesteśmy na ul. Kościuszki i znów napotykamy koszary. Wybudowane w tym samym czasie co zespół budynków szkoły podoficerskiej są drugimi koszarami w Kwidzynie. W swojej historii służyły: artylerii pruskiej pod nazwą Koszar Wielkiego Mistrza, Reichswehrze, Wehrmachtowi, jako obóz dla Niemców wysiedlanych z Kwidzyna, artylerii oraz batalionowi łączności Ludowego Wojska Polskiego / Wojska Polskiego. Od 1994 r. jako siedziba Starostwa Powiatowego. Po drugiej znajduje stronie ulicy dawne kasyno podoficerskie.

[Fot. 10] Starostwo Powiatowe, dawne Koszary Wielkiego Mistrza (1892-1895) | Kwidzyn (ul. Kościuszki 29), 2013

Od dworca dzieli nas blisko 250 m. Postanowiłem jednak minąć go, by przyjrzeć się młynowi parowemu Marcus & Flatauer zamienionemu na centrum handlowe. By ograniczyć reklamę fragment obiektu wraz z kominem.

[Fot. 11] Dawny młyn parowy Marcus & Flatauer (1898) | Kwidzyn (ul. Kościuszki 3), 2013

Ciekawość okazana żółtym fragmentom pewnego budynku wyłaniającym się spomiędzy bloków po drugiej stronie młyna zaprowadziła mnie aż  pod sam Urząd Miejski, dawną siedzibę starostwa (Kreishaus).

[Fot. 11] Urząd Miejski, dawna siedziba starostwa (1913-1915) | Kwidzyn (ul. Warszawska 19), 2013

Rzućmy okiem na dekoracje.

[Fot. 12] Dekoracje Urzędu Miejskiego | Kwidzyn, 2013

Kartusz (1) z symbolami miasta i pruskim orłem, któremu możemy przyjrzeć sie dokładniej oglądając dekoracje jednej z bocznych ścian (2). Pozbawiony insygniów koronacyjnych, bo reprezentuje Prusy z lat 1919-1933 będące „jedynie” krajem związkowym w Republice Weimarskiej. Nie jest jednak całkowice bezbronny. Zamiast tłuc berłem i jabłkiem może miotać błyskawice, których pęk dzierży w szponach. Moja znajomość pruskiej heraldyki nie jest w stanie rozstrzygnąć, czy pęk piorunów pojawił się przed, czy po proklamowaniu III Rzeszy. A element (3)? Gdzie można go najczęściej spotkać?😉

Teraz galopem na obiecany dworzec. Koleje losów kwidzyńskiej kolei i najciekawsze elementy architektoniczne tego węzła zostały po mistrzowsku opracowane na forum Warmińsko-Mazurskiego Towarzystwa Miłośników Kolei – na końcu tego postu umieściłem niezbędne linki. Sam gmach od zewnątrz prezentuje się nienagannie. Porównując ze zdjęciami archiwalnymi wydaje się, że główne wejście wraz z zegarem zachowało się w niezmienionym stanie. Zmianie uległy jednak herby widoczne na ryzalicie. Krzyżacki zamazano, a orzełkowi pruskiemu… zafundowano kąpiel w wybielaczu czyniąc go albinosem. W ten sposób bardziej przypomina rodzimego bielika z godła. Takich farbowanych dworcowych orłów na terenie dawnego zaboru jest dobre kilka sztuk. Choćby na toruńskim dworcu wschodnim orzełek z herbu Prus Królewskich jest dziś biały na czerwonym tle. Prawicy dzierżącej miecz cudem nie amputowano.

[Fot. 13] Dworzec PKP (1901) | Kwidzyn, 2013

Na plus przemawia fakt, że nie przykłuwa wszędobylskimi reklamami. Może dlatego, że w środku nic się nie dzieje. Może tam straszy? Tuż po wyjściu z pociągu byłem jedyną osobą, która chciała zgodnie z przepisami skorzystać z tunelu podziemnego. Wszyscy pozostali pasażerowie rwali bezpośrednio przez tory obchodząc budynek, by jak najszybciej dostać się albo na ul. Chełmińską wiodącą ku zachodniej starszej części Kwidzyna, albo na niewidoczny na zdjęciu wiadukt dla pieszych prowadzący w stronę wschodniej, nazwijmy dla uproszczenia, strefy mieszkalno-rekreacyjnej. Tory kolejowe niczym rzeka płynąca przez środek miasta dzielą dawną stolicę rejencji na dwie części. Płynność ruchu pomiędzy nimi zapewnia bodaj 10 wiaduktów, z czego 2 do dyspozycji tylko dla pieszych. Wróćmy jednak do dworca. Nawet nie po kilku krokach w dół tunelowych schodków poczułem na sobie wzrok wysiadających sygnujący mnie jednoznacznie jako nietutejszego. Zawróciłem i przyłączyłem się do pozostałych jakbym u dołu tunelu zobaczył znak „przejście wzbronione” choć oczywiście żadnego znaku tam nie postawiono. Pod koniec wyprawy sprawdziłem dokładnie co zniechęca mieszkańców do korzystania z tunelu. Gdy tylko zamknęły się za mną wrota głównego wejścia nastała głucha cisza. Dotychczasowe odgłosy ulicy nie dochodziły do wnętrza hallu. Kasy od dawna nieczynne. Jedno z pozostałych pomieszczeń wynajęto jako lumpeks, w sobotnie późne popołunie nieczynny. Drugą rzeczą dającą się intensywnie we znaki zmysłowi powonienia był charakterystyczny zapach stęchlizny, moczu i innych wydalin ciała. Słowem: duch pruskości ulotnił się na zawsze zostawiając swoje rozkładające zwłoki. W wymuszonym towarzystwie much, zgnitego jabłka i mokrej skarpety walającej się na samym środku schodów zauważyłem, że wejście na ostatni peron nieubłaganie anektuje natura w czym pomaga zainstalowana tam krata. Spomiędzy połamanych kafelek i w ubytkach betonowych zaczęła wyrastać trawa. Mniemam, że dawno nikt nie zadzierał głowy do góry, by podziwiać malowidło wewnątrz hali głównej. Tuż nad łukiem niemowlę, w domyśle płci męskiej, trzyma niejako za ogony zarówno z prawej jak i z lewej strony porośnięte sierścią szpony nieznanych mi zwierząt. Nie dostrzegam ich głów, czyżby gryfy? W rogach mamy herby miast. W lewym przerobiony herb Malborka (polski orzeł i flaga zastąpiły odpowiedniki pruskie), w prawym herb Chełmży (z zamalowaną pruską gapą). To na pamiątkę włączenia w kolejowy krwioobieg Kolei Miast Nadwiślańskich w 1883 r. na linii Toruń – Malbork. Wygląd budynku dworcowego zawdzięczamy przebudowie starego dworca z 1883 r, która miała miejsce w 1901. Rozbudowa całej infrastruktury węzła kolejowego zajęła dalsze 12 lat.

[Fot. 14] Malowidło wewnątrz hali głównej dworca | Kwidzyn, 2013

[Fot. 15] Herb Malborka na malowidle wewnątrz dworca | Kwidzyn, 2013

[Fot. 16] Niemowlę trzymające bestie na malowidle wewnątrz dworca | Kwidzyn, 2013

[Fot. 17] Herb Chełmży na malowidle wewnątrz dworca | Kwidzyn, 2013

O ile wystąpienie herbu Malborka na lewo względem spoglądającej na malowidło osoby, a herbu Chełmży na prawo jest czytelne – zaznacza kierunki położenia tych miast, o tyle cała kompozycja z wykorzystaniem dziecięcia z bestiami po środku herbów pozostaje dla mnie zagadką. Intryguje gdyż dość podobny koncept zauważyłem na najważniejszym budynku Chojnic, o których będzie w następnym odcinku.

[Fot. 18] Detal na wiacie peronowej | Kwidzyn, 2013

Zapowiadana garść linków znakomicie ułatwiających eksplorację Kwidzyna.

  1. Moduł Rejestr Zabytków Kwidzyńskiego Systemu Informacji Satelitarnej – dosłownie wszystkie (od katedry po studzienki) obiekty zabytkowe wraz z opisami;
  2. Czytelnia Wirtualnego Muzeum Kwidzyna – m. in. stare książki, mapy, czasopisma, filmy o Kwidzynie;
  3. Kwidzynopedia – encyklopedia Kwidzyna i powiatu kwidzynskiego;
  4. e-Kwidzyn.pl – forum mieszkańców i miłośników miasta;
  5. Kolej wczoraj: Kwidzyn – kapitalne opracowanie historii dworca i kwidzyńskiego węzła kolejowego na forum Warmińsko-Mazurskiego Towarzystwa Miłośników Kolei;

Ta oraz poprzednie trzy części (Powidoki z Marezy Dreptanie po Kwidzynie #1Dreptanie po Kwidzynie #2) pozwoli poznać miasto w ograniczonym stopniu. Cała wschodnia część dopiero jest w planach i coś mi się wydaje, że zrealizuje to jeszcze w tym roku.

3 thoughts on “Dreptanie po Kwidzynie #3

  1. Pingback: Dreptanie po Chojnicach #4 | Kamień na kamieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: