Las Papowski


Stanowi naturalną osłonę przyrodniczą pomiędzy przemysłowymi obszarami północno-wschodniego Torunia, a terenami należącymi już do gminy Łysomice. Graniczy z: Lasem Łysomickim, Papowem Toruńskim, Grębocinem Nad Strugą (ul. Przy Lesie), torami linii kolejowej nr 27 z Torunia Wschodniego do Nasielska, Hutowem (ul. Morwowa) oraz z obszarami zarezerwowanymi na wysypisko śmieci i osadniki popiołu pobliskiej elektrociepłowni. Z punktu widzenia dzisiejszego podziału administracyjnego miasta las wchodzi w skład Katarzynki i w większej części został przyłączony do Torunia w 1950 r. Jedynie część na wschód od torów idących w stronę Olsztyna przyłączono w 1976 r.

Las ten prawie całkowicie mi nieznany odwiedziłem w pierwszoczerwcowe pochmurne przedpołudnie. Wiedziałem tylko tyle, że na północnym skraju występuje pomnik przyrody, a w okolicach ul. Morwowej istniał niegdyś folwark Elsnerode przemianowany potem na Hutowo. No i jeszcze wzbudzający dziecięcą ciekawość maleńki wiadukt kolejowy, pod którym również jeździły pociągi. Tory pod wiaduktem to, jak podaje Semaforek, blisko 3,5 kilometrowa łącznica kolejowa nr 736 spinająca linię prowadzącą do Nasielska z linią prowadzącą na Malbork. Powstała w czasie II wojny światowej, w ramach tzw. planu Otto (czyli gdzieś pomiędzy wrześniem 1940, a czerwcem 1941), którego celem była rozbudowa infrastruktury transportowej poprzedzająca uderzenie na ZSRR – plan Barbarossa. Jej zadaniem było umożliwienie transportu wojsk niemieckich z ominięciem dworca Toruń Wschodni narażonego na zbombardowanie. Po wojnie odcinek wykorzystywano w sposób znikomy.

Nigdzie nie znalazłem informacji kiedy tor usunięto. Podczas nastoletnich rowerowych peregrynacji mojej uwadze nie uszło i to miejsce. Kilometry rur, furkot maszyn, wolno przetaczające się pociągi, do których na upartego można wskoczyć i znaleźć się na terenie elektrowni. Tam konspiracyjnie wedrzeć się do budynku, by rozpocząć morderczą wspinaczkę po żelaznych zewnętrznych schodach w górę najwyższego obiektu w okolicy – komina EC3 Grębocin. Wspiąć się aż na szczyt, przeklinając pocące się ze strachu dłonie. Wreszcie zachwycić panoramą okolic. Szukać naszego bloku w gęstwinie tych małych betonowych pudełek z oknami. Zgadywać co widać, jarać się jak daleko widać. O, taki był nasz plan. W odróżnieniu od niemieckich nienazwany, co dziś uznaję za zwiastun klęski. Dla formalności odnotuję, że z realizacji podboju komina nic nie wyszło. Te wszystkie płoty zrobiły się takie wysokie, ich siatki ostre, rury utyły. Pracownicy złośnicy zamiast pracować zerkają raz po raz, palcem sobie pokazują. Jakoś to sobie chcieliśmy powetować. A co będzie gdy na jeden z torów położymy kamień? – myślą sobie chłopcy mali i duzi. Wtedy tor pod wiaduktem jeszcze istniał, ale kondycja wskazywała, że czekają nas lata świetlne czekania aż jakiś skład raczy wziąć udział w eksperymencie. Wypadek? Przecież nie zobaczą nas. Będziemy pod wiaduktem. Po krótkim namyśle wybrano kilka i ułożono na jednej z szyn. Nie czekaliśmy długo. Miazga, to jest pył jak po tarciu kredą o tablicę oraz kilka resztek, które odskoczyły. Tyle pozostało po przejechaniu jakiegoś towarowego. Gdyby nasza dywersja się udała to każdy z nas miałby na głowie udział w katastrofie w ruchu lądowym. Nie przypominam sobie byśmy powtarzali to doświadczenie, musieliśmy się więc stamtąd zmyć dość prędko.

Brak toru odnotowałem rok wcześniej gdy przyglądałem się, co pozostało z Katarzynki i Hutowa – TUTAJ.  Co dziś znalazłby Elsner w swoich włościach? Niech poniższe zdjęcie to unaoczni.

[Fot. 1] Na terenie dawnego folwarku Elsnerode | Toruń (Katarzynka-Hutowo), 2013

[Fot. 2] Resztki podkładów kolejowych w stronę Grębocina | Toruń (Las Papowski), 2013

[Fot. 3] Podkłady pod wspomnianym wiaduktem | Toruń (Las Papowski), 2013

Trasą dawnej łącznicy doszedłem aż na skraj lasu, a następnie skierowałem się w stronę ul. Przy Lesie – stanowiącej nieformalną granicę Lasu Papowskiego. W ten sposób po minięciu torów prowadzących do elektrociepłowni znalazłem się przy gliniankach. Jedna większa i sądząc po odpadkach oraz niewielkim pomoście stale uczęszczana przez spragnionych rozrywki nad wodą, a druga mniejsza i jak mówią mądre księgi poddana zaawansowanej eutrofizacji.

[Fot. 4] Glinianka większa | Toruń (Las Papowski), 2013

[Fot. 5] Glinianka mniejsza | Toruń (Las Papowski)

W odległości nie większej niż 120 m. las przecinają kolejne tory, jak najbardziej użytkowane, prowadzące na Olsztyn. Nie przeszkadzały młodej sarnie w żerowaniu. Sarnie, która wcale nie zapomniała o czujności chroniącej przed dwunożnymi. Instynkt samozachowawczy zadziałał o ułamki sekund szybciej od migawki. Przysiągłbym, że gdy ją naciskałem to widziałem pysk w całej okazałości.

[Fot. 6] Sarna | Toruń (Las Papowski), 2013

Już za parę chwil pojawią się gospodarstwa. Najbardziej wysunięte na północ w tej części Torunia domy oraz najbardziej wysunięte na południe domy Poniatówki, tak nazywa się ta część Papowa Toruńskiego. Pomiędzy nimi granica. Żadne tam zasieki, płoty i strażnicy z psami. Zwykła polna ścieżka. Z czystej ciekawości sfotografowałem to wysunięte najbardziej na północ wschodniej części miasta gospodarstwo (w zachodniej części Torunia najbardziej wysunięty dom jest na osiedlu Leśna Polana, przy ul. Szyszkowej). Tyle, że źródła kartograficzne nie są jednoznaczne, co do przebiegu granicy w interesującym mnie rejonie. Mapa Google, Kieszonkowy atlas Torunia (2007), mapa Okolice Bydgoszczy i Torunia (2008) pokazuje linie graniczną o kształcie takim jak linia niebieska. Linia czerwona odzwierciedla różnicę w biegu granicy jaką spotkamy na mapie Torunia wydawnictwa Daunpol (2010) oraz Geoportalu miasta Torunia [Rys. 1]. Bardziej wierzę geoportalowi tyle, że nie słyszałem, aby kiedykolwiek Papowo uszczknęło Toruniowi 4ha. A zatem na [fot. 7] mamy albo najbardziej wysunięty na północ dom wschodniej części Torunia albo najbardziej wysunięty na południe dom należący do wsi Papowo Toruńskie (Poniatówka).

[Fot. 7] Najbardziej wysunięty na północ dom we wschodniej części Torunia albo najbardziej wysunięty na południe dom w Papowie Toruńskim (Poniatówka), 2013

[Rys. 1] Różnica w przebiegu granicy (linia niebieska) pomiędzy Toruniem, a Papowem Toruńskim zaznaczono na czerwono
Źródło: na podstawie Google Maps, 2013

Wejdźmy lepiej w zieloną gęstwinę. Na północnym skraju Lasu Papowskiego wszędobylska sosna ustępuje grabom, klonom, olchom, dębom. Robi się też coraz wilgotniej. Drogę przecina mi nienazwana na mapach struga rozlewająca się po okolicach swoimi odnóżami. Sprawczyni tutejszych mokradeł.

[Fot. 8] Las Papowski, 2013

[Fot. 9] Las Papowski, 2013

[Fot. 10] Kopytnik pospolity | Toruń (Las Papowski), 2013

[Fot. 11] Struga bez nazwy | Toruń (Las Papowski), 2013

[Fot. 12] Las Papowski, 2013

Wreszcie pomnik przyrody. Figuruje w rejestrze znalezionym TUTAJ jako dąb szypułkowy „Wiktor” wpisany do rejestru w 2007 r.  Wg opisu 530 cm obwodu i 30 m. wysokości. Prawdę mówiąc nie robił wrażenia takiego wysokiego.

[Fot. 13] Dąb szypułkowy „Wiktor” – pomnik przyrody | Toruń (Las Papowski), 2013

Patrząc na stare mapy zauważymy gajówkę. Nie istnieje. By przedrzeć się w tamten teren musielibyśmy sforsować mokradła i walczyć ze strzygami, które za dnia przyjmują postać całkowicie bezbronnych wypompowanych ze wszelkiej agresji powłok.

[Fot. 14] Las Papowski, 2013

I znów znalazłem się na skraju. Po lewej las, po prawej działki, a ścieżka którą idę to granica między Papowem Toruńskim, a Toruniem.

[Fot. 15] Ścieżka rozgraniczająca Papowo Toruńskie od Torunia | Toruń (Las Papowski), 2013

Papowa Toruńskiego zwiedzać nie zamierzałem i skierowałem się na południowy zachód ulicą Kociewską w stronę punktu z którego wystartowałem. Niektórym pewnie trudno uwierzyć, że to ta sama Kociewska, co przy polu golfowym i WORDzie.

[Fot. 16] Ul. Kociewska | Toruń (Las Papowski), 2013

Płasko, zielono. Same sosny, brzozy, czasem dęby. Odcinek szlaku rowerowego przechodzącego przez Las Papowski został specjalnie utwardzony.

[Fot. 17] Las Papowski, 2013

O wiele więcej dębów występuje w okolicach osadników popiołu aż do zdemontowanych torów, które pokazywałem na początku wycieczki.

[Fot. 18] Dęby | Toruń (Las Papowski), 2013

[Fot. 19] Wał odgraniczający Las Papowski od osadników popiołu | Toruń (Las Papowski), 2013

Na zakończenie prośba o identyfikacje. Jak nazywają się rośliny o żółtych kwiatach rosnące przy sadzawce polnej w Papowie Toruńskim?

[Fot. 20] Co to za roślina?| Papowo Toruńskie (gm. Łysomice, pow. toruński), 2013

9 thoughts on “Las Papowski

  1. W moim rejonie jest wiele bukowych lasów.Są też dęby, stare, wielkie klony i wiązy.W naszym ” prawdziwkowym miejscu”, gdzie zbieramy co jesień borowiki, płynie identyczna struga🙂

  2. Co do roślin żółtych to się nie znam. …ale upolowana strzyga jest bezkonkurencyjna.
    – Niewątpliwie zapowiedz szczęścia!
    A tak w ogóle to kolejny artykuł solidnie opracowany.
    Oj, chce się ludziom robić rzeczy solidne, chce!

    • Jaki tam artykył, wpis zwykły ze zdjęciami.
      Mimo braku sprzętu do „fotografii leśnej” będę kontynuować cykl o miejsko-podmiejskich lasach Torunia. Jeśli nie w środku to na ich obrzeżach zawsze się znajdzie coś ciekawego.

  3. > Może Obserwator Toruński się tam wybierze
    Może i by się wybrał, ale… . W mojej ocenie fotografowanie lasu to bajka z kategorii w której nie startuję, a jeśli już to rzadko. Znam bardzo niewielu ludzi, którzy potrafią zobaczyć i (co ważniejsze!) pokazać urodę lasu. Po głowie kołacze mi się jakaś sesja z puszczy białowieskiej i parę złotych myśli z nią związanych. Po pierwsze być o świcie, przy słonecznie gwarantowanym rozpoczęciu dnia. Mieć przy sobie coś krótkiego (np. 50-tka – na macra) potem spacer zoom (np. 24-70 na polany i brzegu lasu) i koniecznie na wypadek zwierza czy ptaka coś dłuższego zaczynając od 200, a najlepiej 400 ogniskowej. No i nie można podjeżdżać samochodem, bo zanim wrażliwość przestawi się na klimaty leśne to tematy uciekną ze słońcem… . W ogóle fotografia lasu potrzebuje dużo mocnego światła o świcie lub wieczorku – tak sobie myślę. Koniecznie dużo światła.

  4. Jak zwykle zdjęcia są śliczne🙂 i przez Ciebie zatęskniłam za lasem ehh :((
    Co do kwiatów są to irysy – Kosaciec żółty – Iris pseudacorus😉
    Pozdrawiam Magdalena

    • Dzięki za identyfikację. Roslinność nigdy nie była moją mocną stroną. Odróżniam tylko ich kolory,a nie gatunki.
      Ha, do prawdziwego lasu tęsknić wypada. Porównać Bory Tucholskie do podmiejskiego lasu nie da się.
      Życzę przyjemnego wędrowania.

  5. Pingback: Las Łysomicki | Kamień na kamieniu

  6. Pingback: Las Lulkowski | Kamień na kamieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: