Bach w krzakach


Obchodzimy go wzdłuż krawędzi uważnie szukając jakiegoś przesmyku w nieprzebranym gąszczu krzaków. Tam gdzie wejście okazało się łatwe nie było niczego. Mała pusta polanka. Brnąć na dziko oznacza bliskie spotkania z pokrzywami i setkami latających owadów, które niczym lotnicza eskadra broni zaciekle terytorium przed napastnikami. Poranione nogi i obsiane piekącymi bąblami ręce – oto cena za napaść. Tylko gdzie stoi ten pomnik? Cmentarz w Wilkostowie wyraźnie chciał ukryć swoje tajemnice. Uważnie obserwują nas oczy tubylców zebranych pod sklepem. Chyba jesteśmy największą atrakcją niedzielnego południa. Oprócz piwka oczywiście.

– Na grzyby to jeszcze nie pora – zagaduje jeden.

Wyjaśniamy, że chodzi nam o cmentarz. I o pomnik, który w końcu 2011 r. jeszcze stał. Panowie informują nas o byłej szkole ewangelickiej, czynnej jako szkoła podstawowa jeszcze w latach 60. XX w. Wreszcie jeden z nich prowadzi nas w miejsce, w którym stoi duży nagrobek Emilie Ludtke. Eureka! Jak myśmy go mogli nie zauważyć? Duży piaskowcowy w kształcie ułamanego pnia drzewa stojącego na skałkach. Na pniu miejsce na medalion oraz płaskorzeźba krzyża. Wypisz, wymaluj, jeszcze jeden pomnik z zakładu kamieniarskiego rodu Kuza z Aleksandrowa Kujawskiego. Dowodu w postaci sygnatury brakuje, ale nie ma bliższego miejsca w którym rodzina mogłaby zamówić taki nagrobek. Na postumencie inskrypcja. Wyraża żal, wychwala przymioty zmarłej, rymuje się. Wszystko wg klasycznych wzorców. Zaraz, zaraz, ktoś tu wzywał w żałobie samego Bacha. „Was Gott tut, das ist wohlgetan” to nic innego jak kantata nr 99 Jana Sebastiana Bacha, wykonana po raz pierwszy w 1724 r. Do posłuchania:

Jaki cmentarz, taki Bach – chciałoby się rzec oceniając stan cmentarza. Jednak gdyby nie miejscowi, nie zdołalibyśmy namierzyć pomnika, a bez niego tamtejszy cmentarz ewangelicki prezentuje się doprawdy marniej niż w Pininie. Tylko ok. 10 mocno zniszczonych nagrobków na terenie wynoszącym pół hektara. Wilkostowo to olędry założone nad Kanałem Parchańskim, na zachód od folwarku, informuje nas stara mapa. Przemawiają też chałupy z czerwonej cegły. Tak, kiedyś tu już były Prusy. W 1895 r. miejscowość przechrzczone na Elsenheim. Jak to zwykle w całym Królestwie Dziur bywa nie miało dobrej prasy. Poza efemerycznymi informacjami związanymi z rolnictwem (zarazy pyska i racic, opady gradu, sprzedaż rasowej maciory) zdarzały się tu historie kryminalne, a nawet występki przeciwko moralności. To ostatnie przypisano miejscowemu nauczycielowi. Zdaje się, że słusznie, bo zdesperowany oskarżony postanowił uciec do Ameryki przez Danię. W Kopenhadze już jedną nogą wystającą spod sukni był na pokładzie, lecz miejscowy policjant był czujny. Zdemaskowano go w przebraniu kobiety i odstawiono do inowrocławskiego zuchthausu.

[Fot. 1] Nagrobek Emilie Ludtke (1884-1927) | Wilkostowo (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski)

[Fot. 2] Inskrypcja na postumencie | Wilkostowo (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski), 2014

TREUE GATTIN
LIEBE MUTTER
DEIN TOD HAT UNS BETRÜBT
DIE WEIL WIR DICH SEHR GELIEBT
DIE TODES STUNDE SCHLAG ZU FRÜH
WIR WEINEN NOCH UND DENKEN DRAN
WAS GOTT TUT, DAS IST WOHLGETAN
1928

[Fot. 3] Nagrobki na cmentarzu ewangelickim | Wilkostowo (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski), 2014

[Fot. 4] Dawna szkoła ewangelicka | Wilkostowo (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski), 2014

[Fot. 5] Sygnatura zakładu ślusarskiego z Gniewkowa (Argenau) na ogrodzeniu krzyża przydrożnego| Wilkostowo (gm. Aleksandrów Kujawski, pow. aleksandrowski), 2014

Więcej o cmentarzu: http://lapidaria.wikidot.com/cmentarz-ewangelicki-wilkostowo

Garść wycinków prasowych.

Dziennik Kujawski z 13 października 1893 r., nr 110, s. 4

Dziennik Kujawski z 19 lipca 1895 r., nr 162, s. 2

Gazeta Toruńska z 19 sierpnia 1882 r., nr 189, s. 3.

Nowy Kurier z 21 marca 1931 r., nr 66, s. 5.

Przyjaciel z 30 czerwca 1887 r., nr 52, s. 4

Wielkopolanin z 31 grudnia 1887 r., nr 299, s. 3

Goniec Wielkopolski z 3 kwietnia 1877 r., nr 29, s. 4

4 thoughts on “Bach w krzakach

  1. Ekhem, ale tekstu Bach nie wymyślił, pardon. Goethego też na nagrobkach widziałam, muzykę do jego fragmentów napisał Louis Spohr. Właściwie to powinno się podawać obydwu, bo jeśli gospodarze znad Wisły znali te fragmenty, to raczej z pieśni, nie z wierszy. No chyba, że w niedzielę po nabożeństwie czytali sobie poezje nowożytne i romantyczne😉

    • Oczywiście, że nie wymyślił. Zaczerpnął z Biblii jak już i ona była głównym źródłem inspiracji. Mieszkańcy mogli wcale nie znać tego tekstu. Kamieniarz zaproponował, rodzinie się spodobał, a znany był zapewne ze śpiewników. (w Google Books są)…
      Tylko czy ja muszę na wstępie zaznaczać kiedy tekst jest osobistą relacją z wycieczki, a kiedy zahacza o „naukowość”?

  2. Ty cały zahaczasz. Szczególnie po piwie😛 Podobno tekst napisał Samuel Rodigast😛 Ja akurat w ewangelickie przywiązanie do melodii śpiewanych na pogrzebach wierzę – Treichel podawał pieśni śpiewane przy pogrzebach i przy pierwszych pięciu cmentarzach powychodziły na nagrobkach. Relacja jakaś była😛

    A poza tym, te czcze dysputy nie mają najmniejszego znaczenia. To tylko Internet, a i tak wszyscy umrzemy😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: