Raport z poranka nad Wisłą


Na przeciwległym brzegu opasły brzuch szepcze czułe słówka bladym udom drugiej młodości. Ciała opalają się w słońcu, które nie zdołało jeszcze przegnać lipcowego księżyca. Dochodzi dziewiąta, a wszystkie główki zajęte. Wędki z przyzwyczajenia tkwią w uścisku pobrużdżonych dłoni. Nieco bliżej mostu poranne piwo wypłukuje kaca. Ktoś pcha się pospiesznie z rowerem na sam czubek kamiennego traktu jakby chciał wejść w główny nurt rzeki.

Siedzę na kamieniu z nogami w Wiśle i obserwuję nadbrzeżne życie oddzielone łęgowym parawanem na dystans kolejnych ostróg. Kilka kaczek forsuje warkocz wirów. Dwie rezygnują i przekomarzając się odpływają w cień wierzby kruchej. Przyrodnicy roztropnie dobrali jej przydomek, bo od lat przekrzywia swój pień umoczywszy liście i korzenie w rzece. Obok wystają korzenie topoli, tuzin grubych jak słonia trąba słomek łapczywie pompujących wodę. Między nimi tańczy pusta butelka. Listu w niej nie było, sprawdziłem. Mrowie refleksów słonecznych opanowały drzewa. Wędrują po liściach w rytm rozedrganych fal. Pieszczą zrogowaciałą korę. Wchodzą w otchłań butwiejących pni na spotkanie tego, co kryje się w najgłębszej wnęce.

Nadwiślańskie field recordings. Po stronie chełmińskiej stłumiony warkot dobywający się z silników skrzydlatych akrobatów nie jest w stanie zagłuszyć odległego szczekania. Chór setek psich losów daje znać, że w schronisku napełniają miski. Po stronie kujawskiej zniecierpliwiony przymusowym postojem na Kluczykach osobowy, jak tur naciera na Bydgoszcz. Gdy przejechał zapiał kur. Ryby przestały radośnie podskakiwać. Umilkło grzechotanie dobywające się z barki. Krótka cisza była zwiastunem osobliwej defilady. Najpierw środkiem rzeki przepłynęła stojąca na drągu mewa. Nieporuszona niczym posąg niesiony prądem przypominała kapitana jednoosobowej korwety, któremu powierzono misję eskorty. Rzeczywiście, w kilka chwil za nią na łódce płynął vip maskujący się przed światem głęboko naciągniętym na czoło kapeluszem, okularami przeciwsłonecznymi i komórką tuż przy uchu. Wraz z nim na pokładzie znajdowało się… cokolwiek co posiada dwa małe koła . Potem każdy dźwięk wrócił na swoje miejsce i robiło się coraz upalniej.

Włocławek spuścił wodę. O widok kamieni okrytych siatką ochronną w najniższym punkcie bulwaru może być w najbliższych dniach trudno.

17 lipca 2014 r., 737 km biegu Wisły.

[Fot. 1] Niski poziom Wisły na Bulwarze Filadelfijskim | Toruń (Stare Miasto), 2014

[Fot. 2] Niski poziom Wisły na wysokości Bulwaru Filadelfijskiego | Toruń (Stare Miasto), 2014

[Fot. 3] Na bulwarze | Toruń (Stare Miasto), 2014

[Fot. 4] Bonsai przy Marinie | Toruń (Rybaki), 2014

[Fot. 5] Falochron u wejścia do Mariny | Toruń (Rybaki), 2014

[Fot. 6] Wydobywanie piachu z Wisły | Toruń (przy Porcie Zimowym), 2014

[Fot. 7] Podgórska wieża ciśnień widziana z wejścia do Portu Zimowego | Toruń (Rybaki), 2014

[Fot. 8] Wierzba krucha, 737 km biegu Wisły | Toruń, 2014

[Fot. 9] Anas platyrhynchos, 737 km biegu Wisły | Toruń, 2014

[Fot. 10] VIP z dwukołowcem, 737 km biegu Wisły | Toruń, 2014

 

 

3 thoughts on “Raport z poranka nad Wisłą

  1. Zaczęło się jak u mistrza H.
    > opasły brzuch szepcze czułe słówka bladym udom drugiej młodości
    A potem napięcie narastało! W zasadzie każde następne zdanie było zdjęciem o mocy pełnozamachowego młota kowalskiego. A każde ze słów w tych zdaniach dyszało dojrzałym latem.
    – Mamy to na co zasłużyliśmy!
    Jest się z czego cieszyć.

    PS. Zdjęcie nr 7 zaskoczyło mnie ładnie swoją odkrywczą oczywistością.
    Zobaczyć znane miejsca w nowy sposób… .
    To jest szlachetny cel.
    Z r e a l i z o w a n y .

    • Dziękuję za przeczytanie.

      Zdjęcie nr 7 musiałem gdzieś widzieć w jesiennej lub zimowej odsłonie. Zapadło mi w podświadomość, bo cofnąłem się i pstryknąłem.

      Co do relacji z nad Wisły. Kurcze. Facet w moich oczach wiózł taczkę. I tak było dopóki nie powiększyłem zdjęcia. Coś ma dwa koła Do teraz nie wiem co to. Wystająca część kosiarki albo wózka? Nieważne.

      Raportów może być więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: