Księga z porcelany


Płyty nagrobne w kształcie księgi darzę szczególną estymą. Na zapomnianych cmentarzach występują stosunkowo rzadko. Jeśli przetrwały, to tylko te kamienne. Porcelana łatwo się tłucze, a niszczyciele wszystkiego co pisane frakturą jak wiadomo w środkach nie przebierali. Dlatego w zdumienie wprawiły mnie zdjęcia porcelanowej płyty nagrobnej, które otrzymałem od Pana z Grudziądza. Nie będę ujawniać personaliów. To prawdziwy ekspert w eksploratorskim fachu i oddany miłośnik miasta Grudziądz, a jeszcze bardziej Graudenz.

[Fot. 1] Porcelanowa płyta nagrobna z Grudziądza

[Fot. 2] Porcelanowa płyta nagrobna z Grudziądza

Upamiętnia Wilhelminę Heppke z domu Trosien, ur. 24 grudnia 1849, zm. 24 stycznia 1914. Po prawej stronie mamy okolicznościowy wierszyk, w którym opłakujący ją członkowie rodziny kierują słowa do zmarłej.

Schalf wohl, du treues Mutterherz
Ruh’ aus von Kummer u. v. Sorgen
Wohl dir, Du bist von allem Schmerz
Nun in dem Grabe wohl geborgen.

W powyższych strofach pobrzmiewają znane motywy z pieśni i wzorników sentencji na okoliczność żałoby. U podstawy znajdziemy sygnaturę producenta. Porcelanowe cudo zostało wykonane przez zakład Karla Laskowskiego z Kwidzyna.

[Fot. 3] Sygnatura wykonawcy „Gebr. Laskowski, Marienwerder” (Kwidzyn)

Z reklam w księgach adresowych Kwidzyna przełomu pierwszej i drugiej dekady XX w. dowiadujemy się, że ówczesnym właścicielem  przedsiębiorstwa był Karl Laskowski, a jego zakład świadczył szeroko rozumiane usługi kamieniarsko-budowlane. Od wykonywania wszelkiego rodzaju produktów i konstrukcji z marmuru, granitu, betonu po szyldy (zapewne chodziło o usługi grawerskie). Firma mieściła się przy dawnej Rospitzerstraße 5, prowadzącej z centrum Kwidzyna w stronę wsi Rozpędziny, a obecnej ul. Hallera. Jeśli dodamy, że na tej ulicy znajdowały się blisko siebie dwa cmentarze, ewangelicki i katolicki oraz że tuż obok na Rospitzerstraße 7 (potem 9) swoje usługi świadczył najbardziej znany w mieście zakład rzeźbiarsko-kamieniarski pana Balzerowitza to wszystko staje się jasne. Firmą Laskowskich kierował Karl – mistrz murarski i cieśla, Oskar był architektem, a Georg inżynierem o specjalności z ceramiki. Spis mieszkańców nie ujawnia ich wzajemnych powiązań rodzinnych, wiemy natomiast, że Karl Laskowski był właścicielem posesji nr 5, 5a i 6.

[IL. 1] Reklama zakładu Laskowskich
źródło: Adreßbuch der Stadt Marienwerder mit den Vororten Mareese, Marienau für das Jahr 1909.

[IL. 2] Reklama zakładu Laskowskich
źródło: Adreßbuch der Stadt Marienwerder mit den Vororten Mareese, Marienau für das Jahr 1912.

Mój rozmówca jako znany grudządzofil otrzymał porcelanową księgę już ok. 50 lat temu od człowieka, który twierdził, że pochodzi ona z cmentarza ewangelickiego przy ul. Paderewskiego. Cmentarz leży na terenie dawnej wsi olęderskiej Małe Tarpno przyłączonej do Grudziądza w 1934 r. Nigdy na nim nie byłem, a z otrzymanych w 2012 r. zdjęć wynika, że zachowały się raczej ubogie pozostałości. Profil cmentarza na Lapidariach – TUTAJ. Nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić księgi adresowe Grudziądza na okoliczność występowania nazwiska Heppke i Trosien. Niektóre ze spisów posiadają także listy nazwisk mieszkańców Małego Tarpna. Same pudła jak dotychczas. O ile Trosien jeszcze występuje to Heppke ani jeden. Niemożliwe żebym błędnie odczytał. Wniosek z tego taki, że albo Wilhelmina Heppke mieszkała w którejś z podgrudziądzkich wsi albo porcelana pochodzi z okolic Kwidzyna. Swoją drogą informacji o filii zakładu Laskowskich w Grudziądzu także nie znalazłem.

[Fot. 4] Porcelanowa księga nagrobna z Grudziądza

A teraz meritum. Przez 20 lat Pan z Grudziądza próbował przekazać płytę nagrobną w godne ręce. Bezskutecznie. Instytucje, które powinny to przyjąć wyrażają brak woli, zainteresowania, oskarżają o bycie hieną cmentarną oraz o, mówiąc wprost, zawracanie dupy. Przykre, ale prawdziwe. Obejdzie się bez waszej pomocy i „cennej powierzchni wystawowej” szanowne gmachy kultury skoro nie potraficie dostrzec w porcelanowej księdze zabytku sztuki sepulkralnej. I tak sczezłaby w muzealnej piwnicy albo ktoś strąciłby ją z wysoka w jakimś biurze parafialnym.

30.01.2015 r.

Po publikacji spotkałem się z zarzutem pisania półprawdy. Drodzy Państwo, powyżej została opisana sytuacja na dzień 19 stycznia 2015.  Po ponad tygodniu dowiedziałem się, że najnowsze ustalenia odnośnie miejscowości,  w której mieszkała zmarła prowadzą do podgrudziądzkiej wsi Linarczyk (Conradsfelde). Zawdzięczamy to kustoszowi Muzeum im. ks. dr Stanisława Łęgi w Grudziądzu, Panu Mariuszowi Żebrowskiemu, który aktywnie włączył się w poszukiwania.  Imię i nazwisko znalezione w księdze adresowej się zgadza, lecz podobno data śmierci jest nieco inna. Co warte podkreślenia Muzeum uratowało kilka płyt nagrobnych znalezionych podczas prac drogowych przy Alei 23 Stycznia. Drugą osobą biorącą udział w śledztwie jest Pan Łukasz Rzepczyński znany wszystkim autor strony Marienwerder – zaginione miasto, czyli kompendium wiedzy na temat życia przedwojennego Kwidzyna.

17.07.2015 r.

Dzięki uporowi Pana Z Grudziądza płyta została przekazana do Muzeum im. Stanisława Łęgi w Grudziądzu gdzie zostanie wyeksponowana. Szczególne podziękowania w poszukiwaniu krewnych zmarłej należą się także Panu Benedyktowi Frost, sekretarzowi Towarzystwa Mniejszości Niemieckiej z Bydgoszczy.

3 thoughts on “Księga z porcelany

  1. Dziękuję za wizytę. Tak, rzadkie to. Sprostowałem tylko jedną rzecz w tekście. Płyta z porcelany została przekazana Panu z Grudziądza ok. 50 lat temu. To wyjaśnia właściwie jej istnienie, bo 20 lat temu jak błędnie napisałem pierwotnie już nie było gdzie takich szukać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: