Dawno mnie tu nie było


Nadwiślańskie błonia w Kaszczorku i te położone ciut dalej na wysokości lasku z fortem złaziłem aż do znudzenia. Zapach dogasających ognisk przegryza się przez woń kwitnących bzów. Mokre łąki, ubłocone trakty, główki oblegane przez wędkarzy – dziś nad ranem nie było inaczej niż przez ostatnie ćwierć wieku. Chyba tylko śmieci rzucone pod topole bardziej europejskie. Towarzyszy mi ptasi gwar, wędka co rusz świszczy w powietrzu, mijam porannych biegających z prądem lub pod prąd. Podczas gdy u góry, na osiedlu, niemrawy ruch zaczyna się w niedzielę wraz z pierwszymi dzwonami, na dole trwają właśnie godziny szczytu. Nigdzie indziej w Toruniu nie spotkacie krów na pastwisku. A jak ma się farta to dzika czmychającego przed srokami. Przychodzę tu raz na jakiś czas, by się upewnić, czy nadal rozpoznam „moje terytorium”. I wypatruję zmian zamazujących to, co zapamiętałem z sumy wszystkich przeszłych wizyt.
Nieco wcześniej byłem u Zbyszka. Wstyd przyznać, ale dopiero teraz Ciebie odwiedziłem po raz pierwszy odkąd przeniosłeś się z osiedla na teren bliżej Wisły. Zawsze miałeś wszystko sprawdzone, zaplanowane, wyrysowane albo zaznaczone na mapie. Tej przeprowadzki na pewno nie brałeś pod uwagę. Dawałeś innym wędrowcom lekcje serdeczności, na których muszę przyznać byłem uczniem krnąbrnym. Ujmowałeś taką bezinteresowną ciekawością świata i ludzi, bez cienia fałszywej nuty. Słuchałeś, co jest umiejętnością coraz rzadszą i niemodną.

 


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: