Runął konar na Rudaku


W czwartek w siedzibie toruńskiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych opowiadałem o kujawsko-pomorskiej Ewangelickiej Atlantydzie. Ostatecznie do wycieczki na cmentarz ewangelicki na Rudaku nie doszło, ale bynajmniej nie z powodu przypadłości członków PZN, gdyż zdecydowana większość osób należy do grona słabo widzących. Odstraszyła pogoda. Może to i lepiej, bo czekała tam na nas niemiła niespodzianka, o której dowiedziałem się po południu od Pani Sylwii Szczęsnej, przewodniczącej Rady Okręgu Rudak. Ogromny konar od najpotężniejszego dębu w Toruniu (590 cm w obwodzie) runął na nagrobki. Sądząc po jego grubości, a średnicą nie ustępuje kilkudziesięcioletniemu drzewu, mogłoby być o wiele gorzej. Aż dziwne, że stojący w bezpośrednim polu rażenia postument w kształcie pnia dębu nie ucierpiał. Widocznie dąb dąbka nie ruszy, nawet gdy ten drugi jest z betonu. Oberwały natomiast 3 obmurówki – jedna popękana w 4 miejscach, druga w 2 miejsca, a trzecia w jednym. Jeszcze nie wiemy, kiedy pogotowie cmentarne podjedzie, bo szykujemy cmentarz ewangelicki w Brzozie na nabożeństwo. Zabezpieczeniem terenu i konarem zajęła się straż pożarna. Nie wiadomo jednak, czy Wydział Gospodarki Komunalnej UM w Toruniu (dwukrotnie zgłoszone) zabierze pocięte fragmenty konaru w stosownym czasie, a wolelibyśmy swoje zrobić już po posprzątaniu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: