Szlakiem poligonowych widm 2019 (02)


Kwitnie wszędzie to i owo. Zdjęcia z marcowego wypadu zrobiły się ciut nieświeże. Pierwszą część (TUTAJ) zakończyłem na folwarku Brzeczka. Ruszam w stronę Popiołów. Po drodze sprawdziłem jeszcze jeden staw, na starych niemieckich mapach nazywany Schafwäsche. Ani chybi, prano tu owieczki. Oczywiście zarośnięty, nie warto pokazywać.

[Fot. 1] Po drodze do Popiołów

Teren folwarku Popioły, vis-a-vis obelisku wystawionego na 60-lecie koła łowieckiego „Odyniec”, jest okropnie zarośnięty. Na zachodnim skraju bez przeszkód można dostrzec zarośnięte fundamenty i inne trudne do identyfikacji betonowe odpady. Teraz, gdy raz jeszcze zerkam na starą mapę, widzę że otwiera się jeszcze jeden temat. A mianowicie trasa gospodarczej kolejki prowadzącej z Popiołów przez Brzeczkę do Grabii, a następnie przez Opoczki, Stanomin, Brudnię, Dziewia, Papros, Skotniki, Piaski, Tarnowo, do Kruszwicy. Ze względu na swoje przeznaczenie – transport buraków do cukrowni – zwana była kolejką buraczaną (Rübenbahn). Przedarłem się drugi koniec folwarku Popioły na łąkę, gdzie hoduje się trawę używaną do karmienia zwierzyny.

[Fot. 2] Folwark Popioły od strony północnej

Najwyższy czas liznąć trochę prawdziwego poligonu. Od Sarnaku dzielą mnie 2 km. Skrót wcale mi na zdrowie nie wyszedł. Zamiast drogą, brnę przez żarnowiec miotlasty. W czerwcu będzie żółcić się na ostro, obecnie nie wyróżnia się niczym od innych zielonych przedstawicieli flory poligonu.

[Fot. 3] Brnąc przez żarnowiec (przez ok. 0,5 km)

Czy Sarnak zawdzięcza swoją nazwę od sarny? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Może tak, może nie. Takie luźne skojarzenie. Powstał w latach 70. XIX w. jako gajówka majątku Grabia – w Lesie Nowograbskim, podlegająca Nadleśnictwu Wodek. Nurtuje mnie, czy w leksykonie gmin zachodniopruskich z 1905 roku nie popełniono błędu definiując Sarnak jako piła-młyn (Schneidermühle), czyli tartak młyński. Z historii znam wyłącznie tartaki młyńskie, którego napęd stanowi koło młyna wodnego. W takim wypadku coś tu nie gra, bo rzeki tu przecież nie było. Chyba, że chodziło o tartak napędzany młynem parowym, ale nic na ten temat nie znalazłem. Sarnak ma też jeszcze jedną tajemnicę, która zostawiam sobie na później.

[Fot. 4] Sarnak. Tu było, tu stało… gajówka i inne budynki

[Fot. 5] Sarnak. Skrzyżowanie z drogą wiodącą do Pieczeni

Im bliżej nadleśnictwa Wodek, tym więcej tropów zwierząt mi towarzyszy. Wszystko staje się jasne tuż przy miejscu gdzie stała owa siedziba nadleśnictwa. Znajduje się tam sztuczny wodopój dla zwierzyny z bliższych i dalszych zakątków poligonu. Wodek – opisany na starych mapach również jako Wudek, Wódek, Wodka, Wódka, Wodki – rozpoczynał swoje istnienie jako karczma. Od co najmniej lat 60. XIX w. powstało tam nadleśnictwo. Po powiększeniu terenu poligonu na pocz. XX w. Wodek zdegradowano do gajówki.

[Fot. 6] Wodopój przy nieistniejącym Nadleśnictwie Wodek

Przypatrując się starym niemieckim mapom zauważymy, że obszar poligonu pokryty jest siecią dróg, krzyżujących się pod kątem prostym, niczym w amerykańskich miastach. Co ciekawe niemal wszystkie posiadają swoją nazwę. Linia Bismarcka, Linia Sadowa, Linia Moltkego. Nie wszystkie mają jednoznacznie wojskowe konotacje. Są też: Linia Wygoda, Linia Dziwak i Linia Kapliczek. Domyślam się, że ta swoista sieć drogowa powstała w związku z wojskowym wykorzystaniem tego terenu jednak nie wiem kto?, kiedy?, dlaczego tak a nie inaczej? Trochę dziwne, że akurat nazwę linii, wzdłuż której będę kontynuował wycieczkę, zapisano w liczbie mnogiej. Kapellen Linie łączy linią prostą Nadleśnictwo Wodek z zabraną do skansenu w Dziekanowicach kapliczką pustelników. Naturalnie dziś droga nie jest już wcale taka idealnie prosta.

[Fot. 7] Krzaki to miejsce po siedzibie Nadleśnictwa Wodek. Tu rozpoczyna się Linia Kapliczek (sorry za krzywiznę)

Osobiście nazwałbym tę drogę Heidekraut Linie, Linią Wrzosowisk. Już w czasie drogi na Sarnak da się zauważyć coraz więcej skupisk wrzosów, ale tu skolonizowały całe połacie ciągnące się kilkaset metrów w głąb. Wrzosy, brzozy, sosny – standardowy zestaw flory poligonu.

[Fot. 8] Wrzosowy krajobraz wzdłuż Linii Kapliczek

Półtora kilometra dreptania po piachu wśród wrzosowisk i oczom ukazuje się łyse wzniesienie, niemal całe pokryte wrzosami. Zgodnie z zadaną trasą powinienem tu skręcić w lewo, na północny wschód, by dojechać do Stanisławowa-Poczałkowa. A lejowisko, Góra Karmnik, Góra Kościuszki, Kapliczka? Będzie w następnym odcinku.

[Fot. 9] Pokryta wrzosami Góra Kościuszki

[Fot. 10] Dawna granica toruńskiego poligonu

Reklamy

6 thoughts on “Szlakiem poligonowych widm 2019 (02)

  1. Zdjęcie zamykające dzisiejszą notę jest zadziwiająco pięknej urody! Malarskie bardzo i romantyczne, choć w nastroju raczej przygnębiające. Takie obrazy zachowuje się we wdzięcznej pamięci.
    – Autorowi składa się podziękowanie.

    PS. Domyślam się, że znany jest album „Przyroda poligonu”, czyż tak?

  2. Wszystkie karczmy zmieniono w leśniczówki chyba na początku XIX wieku. Sprawdzę za tydzień jak będę w domu. Te linie proste to były chyba przecinki leśne początkowo. WIadomo, kiedy żył Bismarck. Gdy Prusacy przejęli tereny poligonu to zaczęli zalesiać teren, który potem wycinali pod poligon. Nie pamiętam jak się nazywa ten system leśny, który jest stosowany do dzisiaj.

  3. Pingback: Szlakiem poligonowych widm 2019 (03) | Kamień na kamieniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: