Szlakiem poligonowych widm 2019 (03)


Wjeżdżam w głąb poligonowego pejzażu z ostatniego zdjęcia części drugiej wyprawy – TUTAJ. Przy czym jazdę potraktujmy tu umownie. Opony trekingowe przegrywają z zapiaszczonym duktem. Więcej przedreptałem, ale gdyby nie to, nigdy nie zauważyłbym starych słupków granicznych od Strzelnicy Artyleryjskiej (Thorner Fußartillerie Schießplatz). Najwyraźniej poligon stanowił integralną część Twierdzy Toruń i stąd słupki FG (Festung Grenze). Jeśli coś kręcę to poproszę o sprostowanie. Dla ścisłości, dotychczas przebyty odcinek Linii Kapliczek także był granicą poligonu, ale tam słupków nie było, tu zauważyłem ich co najmniej pięć. Są w różnym stanie, część rozwalona, a część jak na poniższym zdjęciu.

[Fot. 1] Słupek graniczny FG na poligonie

Będąc już w okolicy Góry Taras zbaczam w bezdroża, kierując się na Stanisławowo-Poczałkowo. Znów więcej na nogach niż na rowerze. Teren dawnej osady z początku mnie rozczarował. Z drugiej strony nie chcę wyrokować, gdyż był to przedostatni punkt całodniowej wyprawy i znużenie dawało znać o sobie. Całą eskapadę traktuję jako zwiadowczą, wstępną do ewentualnych późniejszych badań. Wzdłuż głównego traktu wsi, po obu stronach, można zauważyć charakterystyczną roślinność ruderalną, manifestującą miejsca po dawnych gospodarstwach.

[Fot. 2] U podnóża Góry Taras.

[Fot. 3] Główna droga dawnej wsi Stanisławowo-Poczałkowo

Wiele osób ciekawych jest skąd taka przydługa nazwa wsi. A było to tak. Dąmbscy, będący przez niemal cały XVIII wiek właścicielami majątku Nowe Grabia, pozwolili w 1784 roku na osadnictwo w dwóch punktach: tu oraz wzdłuż lewego brzegu Tążyny, nieopodal Pieczeni. W 1794 roku sprzedali Nowe Grabia Besiekierskim, lecz zostawili sobie spory kawałek lasu na wschód od Drogi Warszawskiej. Ten las wraz z dwoma punktami osadniczymi nazywano Stanisławowem – od imienia Stanisława Dąmbskiego, ostatniego wojewody brzesko-kujawskiego. W 1802 roku dokonano kolejnej transakcji uszczuplającej stan posiadania Dąmbskich. Południową połowę lasu nabyli Niemojewscy ze Służewa. Odtąd osady zaczęły nazywać się: Stanisławowo-Służewo (wzdłuż Tążyny, będąca w rękach właścicieli Służewa) i Stanisławowo-Poczałkowo (w północnej części lasu, w rękach Dąmbskich mających majątek w Poczałkowie). Prywatne lasy wymienionych właścicieli zyskały nazwy: Las Poczałkowski (północny) z leśniczówką w Stanisławowie-Poczałkowie i Las Służewski (południowy) z leśniczówką w Pieczeni. W owym czasie teren po obu stronach Tążyny należał do Prus. Po 1815 sytuacja się zmieniła. Leżące odtąd po pruskiej stronie Stanisławowo-Poczałkowo traktowane było jako samodzielny obszar dworski (wg danych z 1868). Jest to dla mnie jest nieco zaskakujące albowiem stawiałbym raczej na upaństwowienie części składowej majątku, którego centrum (Poczałkowo) leżało odtąd na terenie zaboru rosyjskiego. Od 1876 majątek ten przeszedł w ręce fiskusa leśnego („pruskie lasy państwowe”), co oznaczało, że Las Poczałkowski został wchłonięty przez Nadleśnictwo Cierpice. Trzymając się obrazu na mapach, leśniczówka zniknęła w latach 1893-1903. Na początku XX wieku Stanisławowo-Poczałkowo, po 115 latach, na króciutko znów trafia w skład majątku Grabia, po to by w 1909 roku ostatecznie wylądować jako osada podlegająca obszarowi dworskiemu Karczemka. Taki też był stan administracyjny miejscowości w 1921 roku i na tym zakończę historyczne enuncjacje.

Sprawdźmy, co takiego słychać i widać w miejscu gospodarstwa, które służyło także jako siedziba Leśnictwa Stanisławowo-Poczałkowo. Otóż najpierw słychać było pomruk zeźlonego dzika, któremu przerwałem późnopopołudniową sjestę. Potem naocznie zarejestrowałem ślady po poszukiwaczach skarbów – dołki z rozrzuconym bezwartościowym zardzewiałym tałatajstwem. Kawałek dalej „nawiedzone drzewo”. Robinii z tak pokręconymi i grabiastymi konarami jeszcze nie widziałem. Obok skupisko kilku innych, nie dorównujących jednak tamtemu samotnie stojącemu drzewu.

[Fot. 4] „Nawiedzone drzewo” ze Stanisławowa-Poczałkowa

[Fot. 5] Wężowate robinie ze Stanisławowa-Poczałkowa

Ostatnim miejscem do namierzenia była Kuchnia. Nie góra, a leśniczówka. O Kuchni po raz pierwszy pisano w dokumentach spadkowych Dąmbskich w 1771 roku. Wtedy była to karczma o nazwie Kuchnia Królewska. Ponieważ leżała przy uczęszczanej Drodze Warszawskiej, z pewnością nie narzekano na brak klientów. W spisie z 1854 Kuchnia funkcjonuje jako folwark, w spisie z 1868 już jako leśniczówka z osadą. Dlaczego w odległości nieco ponad 300 metrów istniały dwa leśnictwa, Kuchnia i Stanisławowo-Poczałkowo. Bo lasy te posiadały dwóch różnych właścicieli. Kuchnia wchodziła w skład majątku Nowe Grabia, a leśnictwo podlegało swego czasu Nadleśnictwu Wodek w Lesie Nowograbskim.

[Fot. 6] Tu stała leśniczówka Kuchnia, a wcześniej karczma

W tym miejscu zakończyłem samotne badanie poligonu i Drogą Warszawską udałem się do domu. Równy tydzień później odbyłem drugą wycieczkę, tym razem na pieszo z członkami Grupy Turystyczno-Krajoznawczej z Aleksandrowa Kujawskiego. Punktem zbornym był obelisk w Popiołach. Trasa wiodła przez Sarnak, Wodek, lejowisko, Górę Karmnik, Górę Kościuszki, Górę Kapliczną do Kapliczki, a z powrotem przez aleją dębową z pomnikami przyrody i jej przedłużeniem do obelisku. Żeby się nie powtarzać teleportujmy się do punktu znajdującego się na 1,4 kilometrze Linii Kapliczek. To 100 metrów przed skrętem zasygnalizowanym w części drugiej (tam fot. 9 i 10). Tym razem skręcamy w prawo, na południe. Naszym oczom ukazuje się niewielka pustynia z charakterystycznymi lejami. W tym miejscu wojsko detonowało niewypały. Podobno teraz lokalizacja detonacji znalezionych ładunków wybuchowych zmieniła się.

[Fot. 7] Lejowisko – teren detonacji ładunków wybuchowych

Niemal naprzeciwko lejowiska znajduje się pierwszy z trzech szczytów, które zamierzaliśmy zdobyć. Góra Karmnik, 86,5 m n. p. m. Tym, którzy teraz parskają ze śmiechu przypominam, że mówimy o wydmach. Widok z Karmnika nie zapiera tchu.

[Fot. 8] Widok z Góry Karmnik w kierunku południowo-wschodnim

Od kolejnego szczytu dzieli nas niecałe 700 metrów. Pamiętacie opanowany przez wrzosowiska pagórek? (fot. 9 w części 2). To właśnie Góra Kościuszki. Stąd widoki już są ciekawsze aczkolwiek z punktu samego szczytu (88 m. n. p. m.) nic specjalnego. Na Górze Kościuszki znajduje się wrak SKOTa (Średniego Kołowego Opancerzonego Transportera produkcji czechosłowacko-polskiej).

[Fot. 9] Wrak SKOTa na Górze Kościuszki (nie w punkcie szczytu)

I ostatnia góra, Góra Kapliczna (90,7 m. n. p. m.). Najwyżej, ale prawdę mówiąc najmniej interesująco. Na zdjęciu widok na sam szczyt.

[Fot. 10] Widok na szczyt Góry Kaplicznej

Zagadnienie kapliczki jest według mnie najlepiej opracowanym tematem związanym z poligonem. Dlatego nie będę powtarzać tego co można znaleźć gdzie indziej. Skupię się na 3 dębach pomnikach przyrody. Pierwszy z nich obok dębu z amboną, zaznaczonego w Wikimapii. Jeśli tam dojdziecie to na pewno zauważycie zielony znak pomnika przyrody.

[Fot. 11] Po lewej dąb z amboną, po prawej dąb będący pomnikiem przyrody

Drugi znajduje się na skraju pasa przeciwpożarowego, prawie w ciągu dębowej alei rozpoczynającej się trochę ponad 50 metrów na południe od kapliczki.

[Fot. 12] Aleja dębowa krzyżuje się z pasem przeciwpożarowym.

[Fot. 13] A gdy spojrzymy w drugą stronę to widzimy pomnik przyrody.

Trzeci z pomnikowych dębów, około 50 metrów na zachód od skrzyżowania drogi z pasem przeciwpożarowym.

[Fot. 14] Trzeci pomnikowy dąb

Do punktu wypadowego (obelisku) zostało do przejścia 3 km. Na zakończenie relacji najciekawszy widok z Góry Kościuszki w kierunku północnym. W oddali widzimy Górę Podłużną – lekkie wywyższenie rozpoczynające się ciut na prawo od środka linii horyzontu. Widoczna ścieżka to Linia Kapliczek. I jeszcze słowo o atrakcyjności widoków. Wszystko zależy od pory roku. Wszystkie zdjęcia zrobione były pod koniec marca. W połowie października świat poligonu wygląda zupełnie inaczej.

[Fot. 15] Widok z Góry Kościuszki w stronę Góry Podłużnej

Reklamy

8 thoughts on “Szlakiem poligonowych widm 2019 (03)

  1. Jak zwykle wciągająco opowiedziane. Postuluję dodawanie mapek z naniesionymi szlakami wędrówek i punktami wykonywanych fotek. Mogą się przydać chętnym do powtórzenia tras.

    • Przecież to tylko notatki robocze. Nawet mi przez myśl nie przejdzie zaaplikować kroplę finezji.
      Co do mapek. Waham się, bo wszystkie poligonowe wycieczki są oficjalnie nielegalne.

      • Nawet te robocze notatki, sądzę, są bardzo wartościowe dla wszystkich zainteresowanych wędrówkami po tamtych okolicach. No tak, teraz rozumiem – brak mapek – wcześniej byłem przekonany, ze to są miejsca już otwarte…

      • CO do nielegalności to nie wiem jak do końca jest. Z pewnością może być to niebezpieczne podczas strzelania. Teraz na poligonie wojna trwa nieustannie.

  2. Witaj. Czy mógłbyś zgrubnie podać lokalizację kamieni granicznych ( słupki FG) ?
    Chętnie odwiedzę to miejsce i zinwentaryzuję takowe.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: