Szlakiem poligonowych widm 2019 (01)

Jedną z osób uczestniczących w spotkaniu o dawnych mieszkańcach poligonu toruńskiego był Pan Leopold Ruciński , którego dziadek od strony mamy urodził się w Stanisławowie-Służewie w latach 70. XIX wieku. Przyniósł ze sobą akta metrykalne to potwierdzające oraz wydruk powiększonego zdjęcia gospodarstwa dziadka. Fotografia powstała w okresie, gdy miejscowość zwana była Pieczenią. Mieszkańcy pokazanego domu zostali wysiedleni w 1949 roku. Jak dotąd to jedyne znane mi zdjęcie z czasów, gdy teren poligonu był zamieszkały (poza zbiorami Biblioteki Kolekcji Prywatnych). Wdzięczny będę za jakiekolwiek inne fotografie z wysiedlonych miejscowości. Z dopowiedzenia szanownego uczestnika spotkania wiadomo, ze gospodarstwo stało przy lipach.

[Fot. 1] Gospodarstwo w dawnej Pieczeni

Ponownie ruszamy szlakiem poligonowych widm. Wygodę, Dębiniec i Popioły zwiedzaliśmy w styczniu (TU i TU) i maju (TU) 2017. Pod koniec marca ruszyłem w następującą trasę: gajówka Frydolina – jezioro Jeziórca Płytka – folwark Brzeczka – folwark Popioły – osada Sarnak – leśniczówka Wodek – linia Kuchnia – osada Stanisławowo-Poczałkowo – leśniczówka Kuchnia. Około 15 km.

[Fot. 2] Poligonówka w kierunku Służewa tuż przy nieistniejącej gajówce Frydolina

Ponieważ poligonówka (droga wojewódzka nr 250) nie posiada pikietaża trudno mi będzie objaśnić, w którym miejscu stała dawna gajówka Frydolina. Mniej więcej na 5,1 km trasy licząc od drogi krajowej nr 15. Kawałek za minięciem strzelnicy artyleryjskiej (łyse pole z obu stron drogi) znajduje się po prawej stronie tabliczka przypominająca w jakim miejscu się znajdujemy. Za nią sześć sosen. Tak to tutaj, mniej więcej, znajdowała się owa gajówka. Powstać musiała w latach 70. XIX stulecia. Wchodziła w skład majątku Nowe Grabia (potem Grabie) i podlegała pod ówczesne Nadleśnictwo Wodek. Po poszerzeniu poligonu o prywatny Las Nowograbski – stało się to najpóźniej w 1909, gdy częściowo rozparcelowano majątek Nowe Grabia – Frydolina straciła status gajówki i została osadą. Nadal stanowiła część majątku Grabie, choć nie wiem czy było tak aż do 1945.

[Fot. 3] Tu stała gajówka, a potem osada Frydolina (tuż za sosnami i bardziej na prawo), 2019

Z szosy skręcam w prawo, w kierunku południowym. Po jakimś czasie ciszę przerywa klangor żurawi. Czyżby w Jeziórcy Płytkiej nadal była woda? Pierwsze spojrzenie na zarośnięte jezioro. Zamiast ptaków dostrzegam całoroczną kolonię zużytych opon od pojazdów wojskowych. Odgłos żurawi jednak nie ustaje. Wydaje mi się, że jestem coraz bliżej. Zatrzymuje się w miejscu, w którym korzenie drzew wyraźnie wskazują, że kiedyś było tu grząsko. O wiele dawniej niż ram gdzie mamy tylko gęstą trawę. Po chwili dostrzegam niewielkie bajorko i zrywającą się do odlotu parę żurawi. „Uwaga intruz na rowerze!” – wykrzyczane w języku żurawim musiało rozejść się w promieniu kilku kilometrów. Ptaków rzecz jasna nie udało mi się uwiecznić, ale teraz przynajmniej wiem gdzie ich szukać.

[Fot. 4] Porzucone opony na poligonie to nie odosobniony widok | Jeziórca Płytka, 2019

[Fot. 5] Wyschnięte jezioro Jeziórca Płytka – obszar północno-zachodni | 2019

[Fot. 6] Kiedyś i tu było jezioro | Jeziórca Płytka, 2019

[Fot. 7] Niewielkie bajorko, w którym rezydują żurawie | Jeziórca Płytka, 2019

Nie wykluczam, że bajorko zostało utworzone sztucznie przez leśników. Jeśli tak, to jest to trzeci znany mi sztuczny akwen poligonowy. Wszystkie naturalne zbiorniki są wyschnięte. Polska stepowieje, nie tylko na poligonie. Drogą wzdłuż jeziora Jeziórca Głęboka, które pokazywałem wcześniej kieruję się do miejsca po folwarku Brzeczka. Mijam wydzielenie, które leśnicy nazywają drzewostanem w klasie odnowienia. No cóż, w rezerwacie nie jesteśmy, tu się prowadzi gospodarkę leśną.

[Fot. 8] Drzewostan w klasie odnowienia, którym gospodaruje Nadleśnictwo Gniewkowo

Dziś Brzeczka to osada niesołecka na południowych rubieżach gminy Wielka Nieszawka licząca dokładnie 2 gospodarstwa. A zaczęło się od smolarni Brzeczka, o której wspomina kontrakt z osadnikami olęderskimi, których sprowadzili w 1782 Dąbscy, właściciele majątku Nowe Grabia. Dostępne spisy statystyczne mówią o pojawieniu się w tym miejscu karczmy istniejącej w 1819 roku. W 1848 Brzeczka to już folwark i kolonia. W 1909 na skutek parcelacji folwark Brzeczka wraz z osadą olęderską Grabia Holendry i młynem Maciejewo utworzyły wieś o nazwie Herzogsfelde, której nazwę zmieniono w 1920 na Brzeczka. W 1921 roku żyło tu 492 mieszkańców. Jeśli ujrzymy po lewej stronie dwie potężne robinie tkwiące niczym słupy od bramy, a po drugiej stronie zobaczymy po trosze zadrzewioną polanę to znak, że jesteśmy w miejscu nieistniejącego folwarku Brzeczka. Być może dokładniejsza eksploracja polany ujawniłaby jakieś pozostałości. Skierowałem się ku dawnemu folwarcznemu stawowi. Zarośnięty jak reszta. Po drodze natknąłem się na… nagrobek. Raczej symboliczny. Okoliczności tragicznej śmierci w dniu 23 marca 2000 roku zabrał do grobu Daniel Waldemar Kacprzak. Traf chciał, że odwiedziłem to miejsce dokładnie w 19-stą rocznicę jego zgonu.

[Fot. 9] Tu był folwark Brzeczka – w większej części po stronie z której robiłem zdjęcie

[Fot. 10] Kilkadziesiąt metrów dalej stoi symboliczny nagrobek

Ciąg dalszy nastąpi.

Reklamy

O mieszkańcach poligonu toruńskiego

Myślę, że debata to niezbyt właściwe słowo, to raczej spotkanie ze śladami przeszłości. Historia wsi i osad, która definitywnie ukończyła swój bieg na początku lat 50. XX wieku. Start ginie w odmętach XVIII wieku, meta nastąpiła w związku z powiększeniem poligonu toruńskiego. Na kartach żadnej z ksiąg nie znajdziemy relacji z tego swoistego wyścigu dziejów.

Bizon, Brzeczka (Herzogsfelde), Dębiniec (Dembiniec, Holzhausen), Dziwak, Frydolina, Grabia-Holendry (Holanderei Grabia, Herzogsfelde), Kapliczka (Pustelnia), Kopcówka, Kuchnia (Kuchnia Królewska, Kochenberg), Ługi (Lugau), Maciejewo (Herzogsfelde), Pieczenia (Sachsenbrück), Pieczonka (Sachsenbrück), Popioły (Aschenort), Ruhheide, Sarnak, Stanisławowo-Poczałkowo, Stanisławowo-Służewo (Przybranowskie Holendry, Sachsenbrück), Stare Grabia (Alt Grabia), Suchowice (Kolonia Suchatowska, Polnisch Suchatowko, Kleinwaldow), Wodek (Wódka, Wódki, Wudek), Wygoda (Sandkiefern), Zakręt (Wirbelthal) – wymieniam alfabetycznie polskie i niemieckie nazwy wszystkich wsi, kolonii, leśniczówek, folwarków i karczm, których już nie ma. Ci, którzy przeczytali uważnie nazwy wszystkich miejscowości już widzą jeden wyjątek. Oczywiście Stare Grabia leżą poza poligonem i są dziś częścią Kawęczyna (gm. Gniewkowo, pow. inowrocławski). Może nawet dzisiejsi mieszkańcy nie wiedzą, że niegdyś był to majątek, którego właściciel dał początek Dębińcowi i Wygodzie.

Jeśli Twoi rodzice, dziadkowie bądź inni krewni czy znajomi żyli w wymienionych wyżej miejscach, co więcej posiadasz ich zdjęcia albo inne archiwalia (np. metryki, świadectwa) to zapraszam w imieniu Grupy Turystyczno-Krajoznawczej działającej w Miejskim Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim (ul. Parkowa 3) na spotkanie w piątek 29 marca 2019 roku, na godzinę 17:00. Dla tych, którzy wolą podzielić się informacjami pisemnie: michal.piotr.wisniewski@gmail.com.

Troszkę już o poligonie było:

Z badań nad cmentarzami lewobrzeżnego Torunia i okolic

Jedna księga zgonów, jedna mapa i artykuł o lewobrzeżnych cmentarzach (TEN ARTYKUŁ) można pisać od nowa. Zasoby metrykalne Evangelisches Zentralarchiv in Berlin udostępnione za pomocą portalu Archion.de, a dokładnie księga zgonów Ewangelickiej Parafii Nowomiejskiej w Toruniu z lat 1800-1820 (EZA 980/7783), to najstarsze znane mi źródło potwierdzające istnienie cmentarzy w Rudaku i Stawkach. Pastor powstałego w ratuszu nowomiejskim zboru św. Trójcy był uprzejmy dopisywać w ostatnim zdaniu każdego ze zgonów … in Czerniewitz/Rudack/Staewcken beerdigt worden. Tym samym mamy dowód na istnienie wówczas cmentarzy ewangelickich w lewobrzeżnych osadach będących dziś częścią Torunia. To nie błąd ani fatamorgana. W majątku Czerniewice musiał istnieć cmentarz. Gdzie? Nie mam pojęcia. Akta Gminy Czerniewice w AP Toruń w tym raczej nie pomogą, gdyż zawierają tylko jedną teczkę. Po głowie chodzi myśl, że może mowa o Brzozie? Jednak pierwszy pochowany w Brzozie pojawia się w 1820 roku, a po nim następują zgony z pochówkami w Czerniewicach i Brzozie zatem są to dwa różne cmentarze.

Dzięki uprzejmości dr Michała Targowskiego (UMK Toruń) miałem okazję zapoznać się z utworzoną w 1803 roku mapą ziem podlegających pod urząd domenalny w Dybowie (GStA PK XI. HA, A 1319). Cmentarze w Stawkach i Rudaku zaznaczone są na niej w identycznym miejscu co dziś. Poza wymienionymi miejscowościami przedstawiono także plany wsi Małe Piaski i Majdany. Z tego co się orientuję to Czerniewice i Brzoza należały wówczas do urzędu domenalnego w Raciążku więc i tak nie byłyby ujęte na wymienionej mapie. Niestety prawa autorskie dotyczące zasobów Tajnego Archiwum Państwowego Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego w Berlinie są na tyle sztywne, że nie mogę pokazać nawet fragmentów mapy toteż musicie wierzyć na słowo.

Pierwszym znanym nam z imienia i nazwiska pochowanym na cmentarzu przy dzisiejszej ul Łącznej (Stawki) był Michael Wessel z osady Majdany. Zmarł 30 marca 1801 roku w wieku 52 lat i 3 dni. Pochowano go 3 kwietnia 1801. Z treści innych zgonów wiemy, że na Stawkach chowano też ewangelików z Podgórza, którzy na swój pierwszy własny cmentarz czekali do 1845 roku. W przypadku cmentarza na Rudaku pierwszy znany pochowany to Jacob Teller w wieku 4 lat, 6 miesięcy i 8 dni. Pogrzeb odbył się 30 października 1800 roku. Analogicznie dla Czerniewic była nią Anna Regina Koplin z domu Maduschke, wiek 52 lata i 3 tygodnie, pochowana 8 listopada 1800 roku. Dla Podgórza było to dziecko w wieku roku i 4 dni, Hermann Julius Rudolph Rick pochowany 28 stycznia 1845 roku. W rubryce gdzie wpisywano miejsce pochówku pastor zanotował neuer in Podgursz, die erste Leiche (nowy w Podgórzu, pierwsze ciało). Dodam, że przy żadnym z wcześniejszych zgonów Podgórz nie figurował.

Konkludując wiemy, że:

  1. Cmentarz ewangelicki na Rudaku zgodnie z przewidywaniami istniał już w 1800 roku (wg przypuszczeń powstał przynajmniej w IV ćw. XVIII wieku),
  2. Cmentarz ewangelicki na Stawkach istniał już w 1801 roku (wg dotychczasowych źródeł przyczyną powstania miała być epidemia cholery z 1873 roku),
  3. Cmentarz ewangelicki w Czerniewicach istniał już w 1800 roku (jest to pierwsza wzmianka o takim miejscu pochówku i wymaga dalszych badań nad lokalizacją),
  4. Cmentarz ewangelicki stary na Podgórzu powstał w 1845 (potwierdzenie niepewnej informacji z artykułu Piotra Bireckiego o parafii ewangelickiej na Podgórzu),
  5. Cmentarz ewangelicki w Brzozie (poza Toruniem, gm. Wielka Nieszawka, pow. toruński) powstał w 1820 roku.

Na koniec wyszło niedbalstwo, bo nie dość, że nie zrobiłem zdjęcia ekranu z pierwszym pochówkiem w Brzozie, to jeszcze zapomniałem o sygnaturze księgi zgonów z lat 1842-1878 dla ewangelickiej parafii staromiejskiej (w niej info o Podgórzu). Potraktujcie więc ten wpis jako notatkę roboczą. Cóż szkodzi sprawdzić raz jeszcze? Tak się składa, że dostęp do ksiąg metrykalnych na Archion.de jest płatny… Poniżej zdjęcia ekranu z pierwszymi zapisanymi pochówkami odpowiednio w: [Fot. 1] – Czerniewicach, 1800, [Fot. 2] – Rudaku, 1800, [Fot. 3] – Stawkach, 1801, [Fot. 4] – Podgórzu, 1845.

[Fot. 1] der Mitachbars Johann Koplin in Czerniewitz Ehefraus, Anna Regina gebohren Maduschke, aus Rudack geburtig ist Mittwoch dem funften November, Abnds ein halb zwolf Uhr, ??? der ??? ??? in einem Alter von sechs und funfzig Jahrren und drey Wochen gestorben un[d] heriagt Sonnabend den achten derselben Monats in Czerniewitz beerdigt wor[den]

[Fot. 2] des Eigenthumers in Rudack Jacob Teller Sohn, mit Namen Jacob ist den sieben und zwanzigsten October in der Nacht um 12 Uhr, an dem ??? in einem Alter von vier Jahren, sechs Monaten und acht Tagen ge= storbrn und heriagt den dreysigsten October in Rudack beerdigt worden.

[Fot. 3] der Eigenthumer Michael Wessel in Maydan, ??? Ehemann, ist Montags den dreisigsten Martz in der Nacht um … Uhr in einem Alter von zwey und funfzig Jahren und drey Tagen ??? der ??? gestorben, und Freitags den dritten April zu Staewcken beerdigt worden.

[Fot. 4]

Może mnie oczy mylą, ale wychodzi na to, że roczne dziecko z Podgórza (fot. 4) umarło na „skurcz uzębienia”. Z chęcią dowiedziałbym się czegoś więcej o kuriozalnych dziewiętnastowiecznych diagnozach.

 

Nabożeństwo ekumeniczne w Toporzysku

Zgodnie z planem w samo południe na cmentarzu ewangelickim w Toporzysku (gm. Zławieś Wielka, pow. toruński) rozpoczęło się nabożeństwo ekumeniczne pod przewodnictwem ks. prob. Michała Walukiewicza z Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Toruniu oraz prob. ks. kanonika Henryka Sychty z parafii rzymskokatolickiej pw Św. Marcina Biskupa w Czarnowie. Na uroczystości obecny był także wójt gminy Zławieś Wielka, Pan Jan Surdyka. Mimo, że pogoda nie rozpieszczała, na nabożeństwo dotarlitakże niezmordowani członkowie OM PTTK Toruń idąc wałem z Pędzewa.

Motywem przewodnim były słowa Psalmu 46, 9 Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, | Który czyni dziwne rzeczy na ziemi! Nie nam równać się do Tego, który uśmierza wojny aż po krańce ziemi, kruszy łuki, łamie włócznie, tarcze pali w ogniu, ale udało się. Cmentarz z zarośniętego pobojowiska zamienił się w godne miejsce pochówku. Był czas rzucania kamieni i nastał czas zbierania kamieni, jak przeczytacie na tablicy umieszczonej na cmentarzu. Ciut wysoka, ale zawiera wszystkie niezbędne informacje.

Po nabożeństwie przyszedł czas na minisympozjum. Wystąpił dr Michał Targowski (UMK Toruń) z prelekcją na temat olędrów żyjących na terenach pomiędzy Toruniem, a Bydgoszczą oraz Michał Wiśniewski (Lapidaria), który przybliżył dzieje cmentarza w Toporzysku. Na koniec dla wszystkich zaangażowanych czekała olęderska uczta i rozdanie pamiątkowych dyplomów.

Dziękujemy Wszystkim, którzy przyczynili się do dzieła uporządkowania cmentarza: KGW Toporzysko, OSP Toporzysko, Urzędowi Gminy Zławieś Wielka, Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Toruniu oraz mieszkańcom wsi i gminy. Dziękujemy także wszystkim, którzy brali udział w pozostałych aktywnościach projektu „Dziedzictwo Nadwiślańskich Olędrów – Toporzysko 2018” zrealizowanego dzięki środkom z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Kolejna cząstka Ewangelickiej Atlantydy odzyskała godność dzięki Waszej pracy. Pamiętajcie – od teraz to Wasz cmentarz.

[Fot. 1] Ks. prob. Michał Walukiewicz z Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Toruniu i prob. ks. kanonik Henryk Sychta z Parafii Rzymskokatolickiej pw. Św. Marcina Biskupa w Czarnowie.

[Fot. 2] Jan Surdyka, wójt Gminy Zławieś Wielka

[Fot. 3] Autor strony kolejny raz zanudza o cmentarzach 😉

[Fot. 4] dr Michał Targowski (UMK Toruń)

[Fot. 5] Członkowie PTTK Toruń, którzy dotarli na uroczystość na pieszo z Pędzewa

[Fot. 6]

[Fot. 7] I pomyśleć, że dyplom za pracę wolontariacką sprawia tyle radości.

[Fot. 8] Tablica informacyjna

[Fot. 9] Nabożeństwo ekumeniczne na cmentarzu ewangelickim w Toporzysku

Zapraszamy na uroczystość finałową

W imieniu stowarzyszenia zapraszam serdecznie bez względu na pogodę, choć wolałbym by nas śniegiem zasypało aniżeli deszczem smagało.

Finał projektu „Dziedzictwo Nadwiślańskich Olędrów – Toporzysko 2018”. W programie:
12:00: nabożeństwo ekumeniczne na cmentarzu pod przewodnictwem ks proboszcza Michała Walukiewicza z Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Toruniu i proboszcza ks kanonika Henryka Sychty z Parafii Rzymskokatolickiej pw Św. Marcina Biskupa w Czarnowie
13:00: minisympozjum (wystąpienia 15 minutowe) poświęcone historii regionu z udziałem:
– dr Michała Targowskiego (UMK Toruń), „Olędrzy na nadwiślańskich nizinach między Toruniem, a Bydgoszczą w XVI – XVIII w.
– Andrzeja Walczyńskiego (Szkoła Podstawowa im ks. Jerzego Popiełuszki w Górsku), „Protestanckie budowle sakralne w gminie Zławieś Wielka 1612-1914”
– Michała Wiśniewskiego (Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw), „Cmentarz ewangelicki w Toporzysku”
14:00: obiad olęderski

Dreptanie po Toporzysku

Przygoda z Toporzyskiem dobiegła końca. Został jeszcze finał. Uroczystość odbędzie się na początku stycznia. Dokładną datę podam zaraz po Nowym Roku, bo nie wszystko jeszcze zapięte na ostatni guzik. Toporzysko przeszliśmy wzdłuż i wszerz w trzech turach. Byliśmy niemal przy każdym starym gospodarstwie, przedzieraliśmy się przez lasy i pola, moczyliśmy buty w kanałach i starorzeczach. Powiatowy Program Opieki nad Zabytkami z 2013 roku wymienia 16 obiektów ujętych w ewidencji zabytków. Poza cmentarzem jeszcze 15 domów, w tym dawny dworzec kolejowy. Ciekawych odsyłam do dokumentu – TUTAJ. Ponieważ historia Toporzyska była przedmiotem artykułu, który ukaże się w książce podsumowującej przedsięwzięcie „Dziedzictwo Nadwiślańskich Olędrów” nie będę tu przepisywał 30 stron dziejów wsi. Publikacja ukaże się pod koniec stycznia 2019 roku i wtedy umieszczę link do PDF. Poniżej zdjęcia z dreptania po Toporzysku. Właściwie większa część, bo nie chcę zanudzać. Kilka ujęć jest pewnie znana z profilu na Instagramie.

[Fot. 1] Dawna karczma Nassa, potem dom i warsztat rzeźnicki Nichterleina

[Fot. 2] Znana od XVII wieku karczma Sandkrug, od k. XIX w. w rękach rodziny Tews, a obecnie sklep Pani Owieśnej i mieszkania

[Fot. 3] Złota jesień w Toporzysku

[Fot. 4] Nie do końca wiem, czy to dom z drewna, czy tylko okleina

[Fot. 5] Bez wierzb na olędrach nie obejdzie się

[Fot. 6] Fragment dawnego gospodarstwa Państwa Steinke, obecnie mieszka w nim rodzina Król.

[Fot. 7] Ruina domu Państwa Rutyna

[Fot. 8] Szyld

[Fot. 9] Za kładką już Stanisławka

[Fot. 10] Pierwsza kapliczka

[Fot. 11] Droga do Stanisławki

[Fot. 12] Z cyklu „Siedliska Toporzyska”

[Fot. 13] Z cyklu „Siedliska Toporzyska”

[Fot. 14] Budynek dawnego dworca z dobudówkami

[Fot. 15] główne skrzyżowanie Toporzyska i druga kapliczka

[Fot. 16] Dom widmo od prawie dekady

[Fot. 17] Kolejny dom widmo

[Fot. 18] Przed wojną był tu warsztat – kuźnia?

[Fot. 19] Tu stał znany od pocz. XVII wieku młyn

[Fot. 20] Kładka nad Dolnym Kanałem, w oddali oczyszczalnia ścieków

[Fot. 21] Idąc wałem

[Fot. 22] Nadwiślańskie krajobrazy

[Fot. 23] Wiślisko

[Fot. 24] Po drugiej stronie Wisły wydmy Solca Kujawskiego (kiedyś to było Przyłubie Polskie)

[Fot. 25] W tym miejscu stał od średniowiecza do 1902 folwark Toporzysko

[Fot. 26] Dyskretny urok starorzecza

[Fot. 27] W oddali Czarnowo

[Fot. 28] Szpaler wierzb nad Dolnym Kanałem

[Fot. 29] Bo mielizny w Toporzysku zdarzały się też

[Fot. 30] Krajobrazy toporzyskich dróg

Przeminąłeś pod znakiem Toporzyska roku ów, osiemnasty.

Wilczą Strugą do Wilczego Młyna

Ponad 5 lat minęło od mojego wpisu na temat Wilczego Młyna. Zbyt długo, by nadal wprowadzać w błąd czytelników odnośnie lokalizacji nieistniejącego młyna. Pomyliłem się o jakieś 160 metrów w dół biegu Wilczej Strugi. To i tak mniej w porównaniu z błędną lokalizacją tabliczki informującej o występowaniu prawem chronionego zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Jar”, którą zamontowano tuż przy mostku między prywatnymi stawami hodowlanymi. W rzeczywistości zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Jar przy Strudze Lubickiej” znajduje się o 300 metrów na południowy wschód od tablicy.

Dla niezorientowanych Struga Lubicka zwana także Wilczą Strugą to ostatni prawobrzeżny dopływ Drwęcy o długości 5 kilometrów. Łączy Strugę Toruńską (Bachę) i Drwęcę. Za jego źródło uznaje się jaz na Strudze Toruńskiej przy ul. Przeskok, przy którym następuje rozdział wód. Na lewo płynie Wilcza Struga, na prawo Bacha. Warto wiedzieć, że to Wilcza Struga jest pierwotnym korytem Bachy, która w przeszłości uchodziła do Drwęcy. Rozdział wód i skierowanie Bachy do Torunia to sprawka Krzyżaków. Ponieważ ten pięciokilometrowy odcinek wije się często w bezpośrednim sąsiedztwie obszarów zabudowanych, praktycznie niewykonalne jest przespacerowanie się wzdłuż jego biegu. Wilcza Struga jest spływalna, co udowadniają śmiałkowie, których można podziwiać TUTAJ. Po dzisiejszej wyprawie trudno mi uwierzyć, że nadal można ją przepłynąć kajakiem.

Wyprawę wzdłuż całego biegu strugi zostawiam na inną okoliczność przyrody. Dzisiejsze poznawanie rzeki rozpocząłem na wysokości akwenu wyglądającego na staw hodowlany widoczny na [Fot. 1]. To sam skraj Torunia, 100 metrów dalej mamy już Lubicz. Zima brutalnie odsłania wszystkie bebechy strugi. Niestety śmieci, czy to na skraju brzegu, czy to zatrzymane przez gałęzie w wodzie, towarzyszyły bardzo często. Dwa sztuczne uskoki nadały strumieniowi nieco dynamiki [Fot. 2], lecz po dalszych paręnastu metrach tafla wody niemal stoi jak w jeziorze [Fot. 6]. Jak już wspomniałem przejście wzdłuż brzegów jest niemożliwe z uwagi nie tylko na chaszcze co ogrodzenia gospodarstw domowych [Fot. 7]. Z ciekawości zapuściłem się sprawdzić czy namalowany w geoportalu anonimowy dopływ Wilczej Strugi rzeczywiście istnieje. Najwyraźniej płynie okazjonalnie albo wysechł na zawsze. Pozostały po nim śmieci ułożone zgodnie z kierunkiem jego biegu [Fot. 8]. Dobiegający od początku trasy szum robi się wyjątkowo wyrazisty. Przede mną most autostradowy [Fot. 9]. Tuż pod nim próbowano rzekę uregulować [Fot. 10]. Zaraz potem robi się coraz dziczej. Raz po raz natrafiam na ślady bobrzej uczty [Fot. 11]. Znów muszę wracać na ulicę Wilczy Młyn, gdyż tym razem drogę zagradza ogrodzenie od prywatnych stawów. Pomiędzy nimi mostek, a przy nim wprowadzający w błąd znak o „Jarze” [Fot. 12]. Zespół przyrodniczo-krajobrazowy ustanowiono w 2006 roku. W jego skład wchodzi blisko 4 ha grądu subkontynentalnego, lasu klonowo-lipowego i łęgu wiązowo-jesionowego. O tym przeczytacie TUTAJ. Geoportal GDOŚ nie daje możliwości umieszczenia bezpośredniego linku do zlokalizowania „Jaru” więc zachęcam do samodzielnego sprawdzenia jego położenia TUTAJ. Proszę tylko pamiętać o zaznaczeniu wyświetlania obszarów chronionego krajobrazu w legendzie po prawej stronie. Ulica skręca w prawo, a ja kieruję się prosto schodząc mało stromą skarpą ku rzece [Fot. 13]. Odtąd struga według starych map miała mocno poszerzone koryto, tak aby spiętrzona woda nabrała prędkości i padała na koło ze zwielokrotnioną siłą – rzecz charakterystyczna przy wielu młynach. Szeroki akwen kończył się wraz z początkiem „Jaru” [Fot. 14].  To właśnie w tym miejscu wskazałem położenie młyna, co jak dziś wiem, było błędne. Aby stanąć na wysokości dawnego koła wodnego należy przejść jeszcze około 160 metrów przez obszar chronionego krajobrazu. Im wyższa skarpa tym ciekawsze widoki [Fot. 15]. Koryto nieznacznie meandruje w towarzystwie padniętych konarów i opon [Fot. 16]. Z czasem docieram na tyły pewnego zakładu. Grudniowy opad zacina coraz mocniej nie mogąc się zdecydować, czy woli być deszczem, czy śniegiem, a z murów łypie na mnie wzrokiem Szpieg z Krainy Deszczowców w towarzystwie Smoka Wawelskiego. Nic tu nie podpowiem, jeśli ich zobaczycie to znaczy, że to prawie tu. Jeszcze niecałe 50 metrów i powinniście zobaczyć widok [Fot. 17]. W oddali po prawej blaszany garaż i kosz (do koszykówki), a po lewej zaś i wyżej żółty domek z czerwonym dachem. Mniej więcej w miejscu gdzie na strudze utworzyła się łacha tudzież półwysep, ewentualnie bardziej w stronę garażu, stał główny budynek młyna z młyńskim kołem. Sam Wilczy Młyn, który de facto był folwarkiem, rozciągał się od sąsiadującego z żółtym domkiem gospodarstwa (niewidoczne na zdjęciu) przez teren żółtego domku aż po miejsce gdzie stoi widoczny po prawej blaszany garaż. W Bibliotece Kolekcji Prywatnych znajdziecie Państwo zdjęcie majątku Wilczy Młyn od strony dzisiejszych torów – TUTAJ. Interesująca budowla stała niżej dlatego jest całkowicie niewidoczna. Skarpa po drugiej stronie nieistniejącego młyna jest wysoka i łatwo się poślizgnąć na liściach lub błocie [Fot. 18]. Widok na Wilczą Strugę w bezlistną porę roku ze skarpy „Jaru” może i nie robi wyjątkowego wrażenia jednak nie spodziewałem się, że znajdę coś odbiegającego przyrodniczo od reszty tak blisko domu. W „Jarze” byłem pierwszy raz.

[Fot. 1] Zapuszczony staw hodowlany tuż przy Wilczej Strudze

[Fot. 2] Pierwsze wejrzenie w Wilczą Strugę

[Fot. 3] Sztuczne uskoki na strudze

[Fot. 4] Ukorzenianie się

[Fot. 5] Czyżby robota bobrów?

[Fot. 6] Całkiem niedaleko uskoków, a rzeka prawie stoi

[Fot. 7] Płoty gospodarstw domowych często stykają się ze skarpą strugi co uniemożliwia wycieczkę wzdłuż jej biegu

[Fot. 8] Tu miał płynąć anonimowy dopływ Wilczej Strugi

[Fot. 9] Przy autostradzie

[Fot. 10] Uregulowane koryto pod autostradą

[Fot. 11] Bobry nie próżnowały

[Fot. 12] W rzeczywistości „Jar” znajduje się 300 metrów dalej

[Fot. 13] Kiedyś koryto na tym odcinku było o wiele szersze

[Fot. 14] Początek „Jaru”, Wilcza Struga u dołu

[Fot. 15] Zakręt strugi

[Fot. 16] Wilcza Struga w „Jarze”

[Fot. 17] Po lewej u góry (za konarem) żółty domek, po prawej blaszany garaż i kosz. Mniej więcej tu stał główny mechanizm młyna, a wyżej majątek Wilczy Młyn

[Fot. 18] Wilcza Struga na wysokości nieistniejącego majątku Wilczy Młyn widziana z terasy skarpy „Jaru”