Zaczyna się od nawłoci

Zaczyna się od nawłoci. Żółć wylewa się po polanach, miedzach, zaroślach. Żółć dojrzała, co nie razi jak rzepak. Najbardziej zapiaszczone nieużytki także wciela w swój stan posiadania. Oddana jedynie wrotyczowi, z którym współrządzi w złotym królestwie. Jak każda mimoza, bywa zazdrosna o wszędobylską dziewannę. Potem, gdy po olęderskich łąkach będą hulać liście, a żółć spłynie starymi kanałami, wiecheć naznaczać będzie czarnymi pręgami odzież wędrowców, wbijać kosmki wypłowiałej czupryny, oblepiać odleżynami pajęczyn. Cała słodycz nawłoci powędruje wcześniej do słoika. Miód jasnobursztynowy z charakterystyczną gorzkawą nutą – tak mówią. W sierpniowe niedzielne poranki mora zsyła błogość snu statecznym, zaś włóczykijom nie szczędzi uczty wśród wilgotnych nici. I chyłkiem czyni niespiesznie swoją powinność aż pikryna przyjmie barwę piachu w klepsydrze.

Reklamy

Pocztówkowe oczywistości

Piach łachy miękki jak owcze runo. Nieprzyzwoicie letnia Wisła. Świętojański dzwon wybija puls w ziejących rumem flisaczych głowach. Światłość sierpnia i pocztówkowe oczywistości Starówki.

[Fot. 1]

[Fot. 2]

[Fot. 3]

[Fot. 4]

[Fot. 5]

[Fot. 6]

[Fot. 7]

Chyba po raz pierwszy goszczą u mnie fragmenty panoramy zespołu staromiejskiego Torunia. Unikam jak mogę toruńskich widoków unieśmiertelnionych przez wydawnictwa i rzesze turystów, ale kiedyś trzeba zrobić wyjątek. Gdyby kto pytał to w porze robienia zdjęć większość uczestników Festiwalu Wisły smacznie spała w swoich łodziach. Nieliczni rozpoczęli dzień od rundki do mostu kolejowego i porannej toalety na łasze. Przy okazji proszę kwiatolubów o identyfikację żółtej rośliny na fot. 2. Na pewno nie jest to rumian żółty.

Wizyta Michaela Sodtke

W miniony czwartek miałem okazję poznać goszczącego w Toruniu Michaela Sodtke, wydawcę i redaktora naczelnego „Thorner Nachrichten”. To półrocznik wydawany od 1967 roku przez Towarzystwo Arthurshof z Lüneburga skupiające dawnych niemieckich mieszkańców Torunia i powiatu toruńskiego. Najstarsi przodkowie Pana Sodtke pochodzili z Grabowca. Mieszkali także w okolicznych wsiach Drwęckiego Kąta: Kopaninie, Złotorii, Silnie. Stąd wizyta na cmentarzach ewangelickich w wymienionych wsiach. Do dziś w Silnie znajdują się dwa nagrobki osób nazwiskiem Sodtke – mniej lub bardziej spokrewnionych z antenatami Michaela. Przy okazji odwiedziliśmy też ewangelickie cmentarze po dawnej rosyjskiej stronie zaboru: Łęg-Osiek, Włęcz, Wilcze Kąty. Obowiązkowym przystankiem był Skwer Michała Kokota. Czułem, że widok na wiślaną panoramę zachwyci gościa i się nie pomyliłem. Potem ruszyliśmy na zachód powiatu do Górska dokąd również prowadzą tropy genealogiczne rodziny Sodtke, zahaczając także o Pędzewo i Cegielnik. Dopiero teraz w Górsku odkryłem, że rolę kropielnic pełnią nagrobki. Z kolei w Pędzewie czekały dwie sepulkralne niespodzianki w postaci płyt nagrobnych Państwa Möde. Skąd się tu nagle wzięły? Chyba ma to związek z wybudowanym chodnikiem prowadzącym od bramy cmentarza do kaplicy.
Zatrzymaliśmy się także przy kamienicy na ul. Sobieskiego 33 (w okresie zaborów Königstrasse 25) gdzie po przeprowadzce z Górska zamieszkał pradziadek Michaela, Rudolf Sodtke będący jednocześnie właścicielem położonego na zapleczu warsztatu stolarskiego. Echem świetności jest dawny napis reklamowy. Szkoda tylko, że wizyta na Sobieskiego zakończyła się zgrzytem. Wiedzącym wszystko lepiej marzy się rola żandarma wydającego „pozwolenie na fotografowanie napisu”. Drodzy mieszkańcy, mamy rok 2017, może wypadałoby w końcu zgłębić podstawy prawa bądź trenować poczucie własnej wartości w inny sposób.

[Fot. 1] Michael Sodtke przy nagrobku Rudolfa Sodtke (nie miał nic wspólnego z pradziadkiem wymienionym w tekście) | Silno (gm. Obrowo, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 2] Michael Sodtke z autorem „Kamienia” | Kopanino (gm. Lubicz, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 3] Wiślana panorama ze Skweru Michała Kokota | Łęg-Osiek (gm. Oborowo, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 4] Wnętrze poewangelickiego kościoła w Górsku z 1614, obecnie parafia rzymskokatolicka pw. Podwyższenia Krzyża Świętego | Górsk (gm. Zławieś Wielka, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 5] Za kropielnice służą nagrobki | Górsk (gm. Zławieś Wielka, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 6] Nowy chodnik prowadzący od bramy cmentarnej do kaplicy | Pędzewo (gm. Zławieś Wielka, pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 7] Jedna z dwóch nieznanych nam wcześniej płyt nagrobnych Evy Möde z domu Buchholz (1797-1864) | Pędzewo (gm. Zławieś Wielka pow. toruński), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 8] Dawny warsztat stolarski Rudolfa Sodtke, pradziadka Michaela Sodtke | Toruń (Przedmieście Jakubskie), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

[Fot. 9] Napis reklamowy stolarni Rudolfa Sodtke | Toruń (Przedmieście Jakubskie), 2017
fot. Tymoteusz Słowikowski

I jeszcze w trybie postscriptum. Pamiętam o Jarkach, Kąkolu, granicach Podgórza, Rudaku, Wielkiej Nieszawce i paru innych rzeczach z coraz dłuższej listy spraw, które miały, a nie ukazały się dotychczas.

Dzikie pola

„Uśmiały się dwa zające na poprzemysłowej łące…” Dalej nie rymuję, ale co innego mogły robić długouche widząc cudaka robiącego zdjęcia rurom, kominom i lampom. Ledwo dzień wstał, a tu mara jakaś ochroniarzom relaks przy porannej kawie psuje. Po co to fotografować, nie ma tu nic ciekawego. Artysta, terrorysta, zboczeniec – no kto do wyjścia z budki przymusza, faunę i złomiarzy płoszy?
Potem dzwony obwieściły, że dzień mamy niedzielny. Skłoniło to jednego z przedstawicieli soli ziemi do głośnego orędzia, by sklep z czarnym terrierem szkockim w logo poważnie traktował klientów. Regulaminowo macie otwierać, bo już czas na smakowanie Pokera nadszedł. Przełknąć tylko trzeba jeszcze porcję drwin od tych co dzień zaznaczony na czerwono w kalendarzu uczczą krupniczkiem. Alkorefleksje uciszone zostały jednym długim spojrzeniem nobliwej lawendy. Dalipan, pokerzyści przepadli w dzikich polach Rubinkowa, a mnie do pionu postawił histeryczny rechot postaci, którą znam z komiksów o batmanie. Na jaskółki obiektywem kitowym polujesz? Zaraz ze śmiechu skonam! Bruzdy na jego czole robiły się coraz ciemniejsze więc dałem susa między bloki.

PS. Zdjęcie nr 6 dedykuję wszystkim poszukiwaczom dworu na Rubinkowie uważającym, że dwór jest tam gdzie szkoła. Nałóżcie stare mapy na widok satelitarny i zobaczcie co wyjdzie. Nie, ten budynek co sfotografowałem nie był dworem.

[Fot. 1]

[Fot. 2]

[Fot. 3]

[Fot. 4]

[Fot. 5]

[Fot. 6]

[Fot. 7]

[Fot. 8]

[Fot. 9]

[Fot. 10]

[Fot. 11]

Zabytki w krzakach. Rzecz o zapomnianych cmentarzach lewobrzeżnego Torunia

Piąta konferencja z cyklu Toruńskie zabytki młodszego pokolenia miała miejsce 13 maja, a wraz z nią wydano plon poprzedniej, w której miałem przyjemność uczestniczyć. Ta czwarta poświęcona była zabytkom toruńskiego lewobrzeża. Dziękuję szefowej toruńskiego oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki Pani Katarzynie Kluczwajd za możliwość wystąpienia, podczas którego przybliżyłem temat zapomnianych lewobrzeżnych cmentarzy i dotychczasowych działań porządkowych. Całej redakcji zaś dziękuję za cierpliwość, bo jak wiadomo redagowanie czegokolwiek ode mnie do najłatwiejszych nie należy. Po uzyskaniu zgody od wydawcy Stowarzyszenia Historyków Sztuki dzielę się z Państwem moim artykułem w wersji PDF. Proszę zwrócić uwagę na wysmakowaną szatę edytorską autorstwa Pana Kamila Snochowskiego, tak jest w każdym tomie.

Pełna wersja artykułu w PDF – TUTAJ.

M. Wiśniewski, Zabytki w krzakach. Rzecz o zapomnianych cmentarzach lewobrzeżnego Torunia [w:] Zabytki lewobrzeżnego Torunia: zachowane, nieistniejące, tylko zaplanowane, pod red. Katarzyny Kluczwajd i Michała Pszczółkowskiego, Toruń: Toruński Oddział Historyków Sztuki, 2017, s. 63-83.

Dawno mnie tu nie było

Nadwiślańskie błonia w Kaszczorku i te położone ciut dalej na wysokości lasku z fortem złaziłem aż do znudzenia. Zapach dogasających ognisk przegryza się przez woń kwitnących bzów. Mokre łąki, ubłocone trakty, główki oblegane przez wędkarzy – dziś nad ranem nie było inaczej niż przez ostatnie ćwierć wieku. Chyba tylko śmieci rzucone pod topole bardziej europejskie. Towarzyszy mi ptasi gwar, wędka co rusz świszczy w powietrzu, mijam porannych biegających z prądem lub pod prąd. Podczas gdy u góry, na osiedlu, niemrawy ruch zaczyna się w niedzielę wraz z pierwszymi dzwonami, na dole trwają właśnie godziny szczytu. Nigdzie indziej w Toruniu nie spotkacie krów na pastwisku. A jak ma się farta to dzika czmychającego przed srokami. Przychodzę tu raz na jakiś czas, by się upewnić, czy nadal rozpoznam „moje terytorium”. I wypatruję zmian zamazujących to, co zapamiętałem z sumy wszystkich przeszłych wizyt.
Nieco wcześniej byłem u Zbyszka. Wstyd przyznać, ale dopiero teraz Ciebie odwiedziłem po raz pierwszy odkąd przeniosłeś się z osiedla na teren bliżej Wisły. Zawsze miałeś wszystko sprawdzone, zaplanowane, wyrysowane albo zaznaczone na mapie. Tej przeprowadzki na pewno nie brałeś pod uwagę. Dawałeś innym wędrowcom lekcje serdeczności, na których muszę przyznać byłem uczniem krnąbrnym. Ujmowałeś taką bezinteresowną ciekawością świata i ludzi, bez cienia fałszywej nuty. Słuchałeś, co jest umiejętnością coraz rzadszą i niemodną.

 


Cmentarne „Notatki z terenu”

„Notatki z terenu”. Pod takim tytułem ukazał się wydany przez Fundację Ari Ari rocznik poświęcony dziedzictwu kulturowemu Kujaw i ziemi dobrzyńskiej. Klamrą spinającą tematykę pierwszego numeru jest słowo klucz (a powoli słowo wytrych) – zapomniane. Publikacja jest pokłosiem przedsięwzięcia Zapomniane cmentarze na Kujawach 2016 zrealizowanego dzięki środkom przyznanym w konkursie Wolontariat dla dziedzictwa prowadzonym przez Narodowy Instytut Dziedzictwa. Dlatego na większości stronic słowo cmentarz odmienia się we wszystkich przypadkach. Spośród 15 udokumentowanych przeze mnie na zlecenie fundacji cmentarzy protestanckich, opisy 3 położonych na ziemi dobrzyńskiej: Grabiny (Rutki), Rumunki Witkowskie, Stare Rybitwy zostały opublikowane w niniejszym czasopiśmie. Zachęcam do czytania i oglądania.

Pełna wersja online „Notatki z terenu” 2016 (#1) – TUTAJ

Wersja PDF (wyłącznie trzy opisy cmentarzy) – TUTAJ

[Fot. 1] Upadający pod krzyżem Chrystus | Rumunki Witkowskie (gm. Wielgie, pow. lipnowski), 2016

[Fot. 2] Tanatos | Stare Rybitwy (gm. Bobrowniki, pow. lipnowski), 2016

[Fot. 3] Omszały postument z inskrypcją | Grabiny (Rutki) (gm. Lipno, pow. lipnowski), 2016

„Notatki z terenu” 2016 #1, s. 40-41.